Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 20 sierpnia 2014

Gazetki bpv

Ostatnio coraz częściej korzystam z gazetek, które zawierają szydełkowe schematy. Przekonałam się do nich głównie ze względu na wygodę - oczy się tak nie męczą i ekran nie zaciemnia, jak w telefonie. Mają też swoje wady - nie jest w nich za wiele schematów, z jednej wykorzystam góra trzy.
Gazetki takie kosztują przeciętnie 6 złotych, ale warto zapłacić, bo nigdy nie stracą na aktualności, w końcu schematy raczej się nie zużyją, co najwyżej niektóre wyjdą z mody.
Najchętniej korzystam z gazetek wydawnictwa bpv.
Po pierwsze - projekty zawsze są tam ładne, starannie wykonane, dobrze obfotografowane. Czasem w innych gazetkach dostrzegam marne umiejętności czy raczej "niechciejstwo" w zrealizowaniu projektu i zrobieniu zdjęcia, często zalatuje to niechlujstwem. Ani w Dianie, ani w Sabrinie nigdy czegoś takiego nie dostrzegłam.
Po drugie - czasopismo jest bardzo przejrzyście skonstruowane. Na zdjęciach są podane odnośniki do schematów, jeśli nie ma ich na sąsiedniej stronie, przez co nie trzeba wertować całej gazetki. Niby oczywiste, ale i z tym mam złe doświadczenia.
Do tego wzory w pozycjach bpv rozrysowano na dwa kolory. Wydawałoby się to nieistotne, ale takie odróżnianie rządków/okrążeń bardzo ułatwia pracę.
No i na koniec - niektóre gazetki nie podają wagi/długość włóczki lub kordonka, lecz jedynie nazwę. Tutaj oba aspekty są uwzględnione, co okazuje się ułatwieniem, gdy chcemy użyć innego materiału, a nie wiemy jaką zastosować długość. Teoretycznie można coś takiego sprawdzić w internecie, ale po co marnować czas, który można by poświęcić wydzierganiu kilkudziesięciu słupków?
Cóż, to chyba tyle w tym temacie. Zabieram się za dzierganie czegoś z powyższych trzech gazetek, kupionych przez weekend.

2 komentarze:

  1. Ja zawsze przeglądam jak jestem w saloniku prasowym, a kupuję te, w których coś mnie zauroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, i to jest tak - gazetka, a w niej zauroczy mnie jeden wzór, ale biorę całą i tak już od 1982 roku. Mam tego trochę i wraca się, wraca do poszczególnych egzemplarzy, coś komuś sie pożyczy, nie wróci, a szkoda... i dalej w salonikach prasowych obowiązkowy przegląd, bo może aż nóż jest wzorek mojego życia... pozdrawiam pasjonatki

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.