Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

niedziela, 26 października 2014

A można schemacik?

Jakoś tak to już jest, że jeżeli publikujemy zdjęcie swojej pracy w sieci, prędzej czy później padnie to jedno pytanie.
Jeżeli to jest uprzejma prośba, a ten schemacik mamy, to nie ma problemu, zresztą pewnie zauważyłyście, że bardzo chętnie udostępniam wzory. Rozumiem natomiast panie, które tego nie chcą lub nie mogą zrobić i poniżej są argumenty (sytuacje oraz powody) dla nich. Warto się z nimi zapoznać, aby nie zaliczyć faux pas.
1) Bo schematu zwyczajnie nie ma. Często robimy coś z głowy, jest to niepowtarzalne, albo i powtarzalne, w każdym razie nie miałyśmy przy tym żadnych znaczków ze sobą. Tu często pada argument - rozrysuj. Ale to nie takie proste. Żadna z nas, drogie szydełkowiczki, nie cierpi raczej na nadmiar wolnego czasu ;) Poza tym często nawet nie pamiętamy nawet, jak to robiłyśmy. Zresztą, jeżeli praca jest taka piękna, to warto chyba poświęcić trochę wysiłku i z małymi wskazówkami samemu rozgryźć? Satysfakcja gwarantowana.
2) Bo schemat jest płatny. Płatne schematy nie są do rozpowszechniania, ktoś na nich zarabia na chleb, a my odbierając mu zarobek, dodatkowo łamiemy prawa autorskie i narażamy się na kryminał.
(Swoją drogą, wyobrażacie sobie w więzieniu taką sytuację:
Podchodzi do Was wydziarana, ogolona, zadziorna laska i zagaduje:
-Ja zabiłam męża. A ty za co siedzisz?
-Udostępniłam wzór na szydełkowego misia.)
3) Bo część z pań zarabia na swoich dziełach, a osoby, które powielą schemat tej osoby i spuszczą kilka złotych z ceny, robią niezdrową konkurencję.
4) Bo używanie wyszukiwarki google wbrew pozorom nie boli ;) Nawet, jeżeli nie należycie do tych skomputeryzowanych, łatwo sobie z tym poradzicie - wystarczy wpisać proste tagi, np. owalny bieżnik szydełkowy schemat (ewentualnie przetłumaczyć to w translatorze na inny język i spróbować), a nawet nie wyobrażacie sobie, ile przy okazji można znaleźć cudów niewidów, które zaraz wrzucicie do folderu DO ZROBIENIA NATYCHMIAST.
5) Bo szukanie wzorów to też praca (intelektualna), zajmuje często wiele czasu i nie każdy chce się dzielić swoim wysiłkiem. Ja co prawda od tego jestem, dlatego prowadzę bloga i fanpage, ale jak mówię - ja to nie każdy.
6) Bo prowadzi to do spamu komentarzami pt. można schemacik? ładne, a gdzie schemat? prosiłabym schemacik.
Nic, że pięć komentarzy wcześniej była odpowiedź. Nic, że napisało się w nagłówku "schemat na stronie...", "robione bez schematu...". Spam musi być! CZYTAJCIE WIĘC WCZEŚNIEJSZE KOMENTARZE, BŁAGAM!!!
7) Bo 95% z Was 95% tych schematów nie użyje - po prostu. Wrzucicie na jakiś czas na dysk, jak zacznie brakować miejsca, to usuniecie, nie skorzystacie. Argument ten dotyczy szczególnie dużych dzieł typu obrusy, ubrania. A widywałam osoby, które w ciągu dnia potrafiły poprosić o schematy 10 takich pracochłonnych robótek. Pojawia się pytanie - ile z nich wykonały?
8) Bo zdarza się, że osoby proszące nie powiedzą nawet zwykłego dziękuję, nie zaznaczą, publikując za jakiś czas swoje dzieło, że dzięki pomocy XY, która podzieliła się schematem. A w takich sytuacjach się wprost odechciewa.
9) Bo część dzieł jest tak skomplikowana, że nie da się ich po prostu wytłumaczyć. Na przykład kunsztowne koronki koniakowskie to dopasowywanie indywidualne elementów, lata kursów, praktyki, godziny nauki... Nie przekaże się tego w jednej wiadomości, szczególnie, że np. użycie innej nitki już wymaga zmiany sposobu wykonania.
Nie traktujcie zatem autorek dzieł jako automatyczne publikatory schematów. Niczyim obowiązkiem nie jest dołożyć schematu do zdjęcia, jeżeli to zrobi dobrowolnie - super, jeżeli po prośbie - też dobrze, ale jeżeli się nie zgadza - nie ma co się fochać i robić cyrków pod tytułem "nie dałeś mi skorzystać ze swojej foremki do piasku to ci przywalę łopatką". I powtarzam jeszcze raz prośbę: czytajcie wcześniejsze komentarze! Często odpowiedź na Wasze pytania już padła, a nikt nie lubi się powtarzać. Pytając raz milion piąty sto dziesiąty o to samo, po prostu się spamuje, a na spam jestem osobiście wybitnie uczulona i razi mnie niesamowicie.

I nie obraźcie się na mnie, nie krzyczcie - ja tylko chcę, żeby nam wszystkim było lepiej, weselej, bez spin, serdeczniej. Całuski :*

10 komentarzy:

  1. Sama mądrość! Ja też nie lubię takich pytań, uwielbiam natomiast "rozgryzać" to, co zobaczę na zdjęciu, na ludziu w mieście itp :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje "ulubione" pytanie ...............szczególnie gdy prezentuję wzór autorski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądrze napisane. Szkoda tylko, że pewnie i tak do niektórych osób nie dotrze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post:) Bardzo wyczerpująco opisałaś coś, co mnie też od jakiegoś czasu nurtuje:) Bo w końcu wszystko ma swoje granice:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Robię na drutach więc pytania o schemaciki pojawiają się bardzo rzadko. Często jestem pytana o wzór, ale odpowiadam: wzór jest płatny, można kupić na Ravelry. Zazwyczaj potem jest już cisza :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Po lekturze stwierdzam, że niektórzy popadli w psychozę ochrony tego, co i tak można znaleźć w sieci. Co gorsze - psychoza ma charakter schorzenia zakaźnego, ale mam nadzieję, że temat ochrony praw autorskich minie, albo poprawi się stan edukacji prawnej naszych rękodzielniczek, bo bardzo mizerny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, gdzie Ty odbierałaś bądź odbierałeś edukację prawną, drogi anonimie, ale schematy płatne, opracowane przez konkretną osobę, są uznawane za dorobek intelektualny i chroniony prawem autorskim. Życzę więcej czytania ze zrozumieniem i większego szacunku dla osób, które same coś potrafią opracować.

      Usuń
  7. Niby wszystko ok, ale też nie można z góry zakładać, że wszystkie prośby są takie same. Przecież istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że komuś tak się spodobał projekt, że sam chętnie by zrobił coś takiego, więc prosi o schemat. Wtedy odpowiadam - podaję linka albo odmawiam z jakiegoś powodu i tyle. Skoro cierpimy na brak czasu, to po co skazywać się na szukanie tego konkretnego wzoru, kiedy ktoś może akurat nie będzie miał problemu, żeby się nim podzielić? A jeśli ktoś jednak ma taki problem, to może napisać w opisie, że nie chce dać/nie posiada wzoru. Irytujące bywają prośby o schemat, ale równie irytujące jest szufladkowanie i wrzucanie do jednego worka. Osoba publikująca pracę musi się liczyć z tym pytaniem, a jak tak bardzo narusza to jej poczucie nie wiem czego, to niech zachowa sobie swoje prace dla siebie. Wtedy na pewno nikt o schemacik nie poprosi.

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.