Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 4 listopada 2015

Czapka + Schachenmayr Leana

Witajcie, kochani! U mnie jesień to czas grubych włóczek, wełen, czapek, szalików i swetrów. Najprzyjemniej mi się z nimi teraz pracuje, a więc wszelkiego typu koronki i kordonki powędrowały do lamusa. Jednocześnie cały czas wprawiam się w robótkach na drutach - i jedną z takich wprawek chciałabym Wam dziś pokazać.


Nic nadzwyczajnego, jedno prawe i jedno lewe w ściągaczu oraz same prawe powyżej - ot taka zapchajdziura, gdy byłam chora i nie miałam weny na coś "skomplikowaniejszego". Gotowy efekt natomiast bardzo mi się spodobał, a to za sprawą pięknej włóczki firmy Coats - Schachenmayr Leana.


Włóczka jest bardzo ciekawa. Jak możecie zobaczyć, nitka przechodzi z koloru w kolor bardzo nieregularnie, co tworzy niepowtarzalny efekt. Ale to nie wszystko - kolorowe fragmenty są dużo grubsze i mniej zwarte, niż szarość, przez co w gotowym ściegu tworzą się wypukłości, nadające robótce zadziorny, trójwymiarowy wygląd. Ale od początku - oto podstawowe informacje o włóczce:


Jeżeli chodzi o kolory, oto wszystkie, jakie znalazłam - część z nich jest tak wspaniała, że wprost nie mogę się napatrzeć. Szczególnie przypadły mi do gustu te delikatne, cukierkowe odcienie.






Wpis powstał dzięki
współpracy z firmą
COATS (klik)
Cóż mogę powiedzieć o włóczce? Bardzo przyjemnie mi się nią dziergało, choć nieco się
rozwarstwiała - szczególnie na tych grubszych fragmentach. W dotyku jest bardzo miękka i przyjemna, nie gryzie, a po wypraniu zyskała jeszcze na delikatności. Póki co nie zyskała natomiast żadnych kłaczków, sfilcowanych miejsc czy innych śladów niszczenia, które czasami już pojawiają się na tym etapie.
Niestety, nie można powiedzieć, że nitka ta jest łatwo dostępna. Znalazłam ją w Polsce jedynie w sklepie Kokardka (klik), gdzie kosztuje 12,90/50g, ale osoby z Niemiec, Holandii i innych zachodnich krajów dużo łatwiej ją zdobędą.

Oczywiście ja miałam do wypróbowania tylko jeden motek i tylko w jednym kolorze, więc efekty nie są spektakularne, a mogłyby - oto, co z tej włóczki prezentuje producent (źródło wszystkich zdjęć: de.schachenmayr.com):


Wspaniałe prace, prawda?

A co Wy lubicie dziergać jesienią? Koniecznie napiszcie w komentarzu!

7 komentarzy:

  1. Tymczasem chustę kończę a potem skarpety będę robić :) Czapeczka śliczna, dawno nie dziergałam czapek, :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna czapa w moich kolorach. Bardzo lubię ostatnio melanże a ta włóczka ma fajne zestawy kolorystyczne. Ja jesienią dziergam praktycznie to samo co w pozostałych porach roku tylko od czasu do czasu przytrafi się jakaś czapka czy szali, a bliżej świąt ozdoby choinkowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna czapka, lubię takie zapchajdziury :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Olá amiga, adorei a postagem, parabéns, sempre delicada, visite meu blog também, beijokas
    Visite meu blog - Tita Carré - Crochet

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, ale ta włóczka jest piękna :) Czuję, że muszę list do Mikołaja napisać :D Czapka fajnie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna czapa.
    Gotowe twory z tej włóczki faktycznie prezentują się wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ostatnio ciągle czapki :) Ale frajda!

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.