Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 24 maja 2017

Alize Bella - recenzja włóczki


Witajcie, kochani! Czy Wy też jesteście tak ciągle zmęczeni? Nie spodziewałam się, że pod koniec ciąży normalne funkcjonowanie - zakupy, dojazd na uczelnię, krótki spacer - stanie się takim wyzwaniem. No cóż, pozostał tylko miesiąc, za to bardzo intensywny, bo czeka mnie sesja na studiach. Trzymajcie kciuki!
Aby przejść do wpisu, kliknij tutaj!
Ale dziś nie o tym. Pamiętacie mój ostatni wpis, w którym pisałam o tym, jakie włóczki wybrać dla dzieciaczka? Wspominałam tam o Alize Bella i dziś właśnie chciałabym Wam tę włóczkę przybliżyć dokładniej.

INFORMACJE PODSTAWOWE

Włóczka Bella produkowana jest przez turecką firmę Alize, bardzo popularną i lubianą. Składa się w 100% z bawełny. 50-gramowy motek to 180m. Producent zaleca do niej szydełko od 1 do 3mm oraz druty od 2 do 4mm.
Włóczkę można kupić TUTAJ (klik) w cenie 5,91zł za motek w zwykłym, gładkim kolorze oraz TUTAJ (klik) za 6,71zł w wersji wielobarwnej, cieniowanej. (podane ceny obowiązywały w dniu 24.05.2017)



DO CZEGO SIĘ NADAJE?

Bella jest bardzo uniwersalną włóczką. Na pewno doskonale nadaje się na odzież letnią i dziecięcą (skład - 100% bawełny - zapewnia przewiewność, dobrą pochłanialność potu, prawie zerowe prawdopodobieństwo wystąpienia alergii), oraz na akcesoria dla najmłodszych, nawet noworodków (z tego samego powodu). Nadaje się również na maskotki i wiem, że dziewczyny siedzące w amigurumi często po nią sięgają i robią piękne rzeczy. Z racji tego, że jest odporna oraz nierozciągliwa, można z niej spokojnie dziergać torby, w tym mochila wayuu, plecaki, poduszki oraz inne rzeczy, na jakie tylko przyjdzie nam ochota.

JAK SIĘ Z NIEJ DZIERGA?

Na szydełku robiło mi się bardzo dobrze. Za pomocą rozmiaru 4mm (niby większy, niż zalecany, ale ja dziergam raczej ciasno, więc świetnie się w moim przypadku sprawdził) stworzyłam sweterek/kaftanik niemowlęcy, sukieneczkę dla maluszka oraz majteczki - osłonkę na pampersa. Włóczka świetnie ślizga się po narzędziu (Clover Soft Touch), a gotowa dzianina wyszła miękka, szczególnie jak na bawełnę, i bardzo przyjemna w dotyku. Troszkę gorzej było z drutami - sięgnęłam po 2,5mm - na nich włóczka się rozwarstwiała i wydawała nieco za mało skręcona, choć przy szydełku nie miałam tego wrażenia. Za to na drutach efekt końcowy jeszcze bardziej mi się podoba, przede wszystkim dlatego, że pięknie wygląda to cieniowanie - takie łagodne, długie pasma - a do tego dzianina jest lejąca i taka ogólnie "miła". Chyba przy moim tempie i cierpliwości nie porwałabym się na zrobienie z niej czegoś na siebie, np. bluzki, ale na akcesoria dziecięce, takie mini mini, jak najbardziej.




CO Z PIELĘGNACJĄ?

Teoretycznie włóczkę powinniśmy prać w 30 stopniach, najlepiej ręcznie, oraz prasować na najniższej mocy żelazka. Ja jednak moją próbkę potraktowałam 60 stopniami w pralce (na tyle piorę wszystkie rzeczy dla dziecka) i zapewniam, że nic złego jej się nie stało, wygląda dalej pięknie, nie puściła kolorów (choć za ciemniejsze odcienie nie ręczę, moje są raczej jasne). Spokojnie można ją prać w automacie w takich właśnie warunkach. Wyprasowałam ją też, ustawiając żelazko na "dwie kropki" i nic jej nie jest, a nawet zrobiła się nieco bardziej miękka, przyjemna w dotyku.
W dodatku włóczka się nie mechaci, trzeba ją bardzo długo i intensywnie pocierać o jeansy, żeby pojawiły się jakieś kłaczki. Jestem zadowolona zdecydowanie!

CZY WARTO KUPIĆ?

Nupelek - smoczek "po naszymu" ;)
Jestem zdecydowanie na tak. Włóczka bardzo mi się podoba, jest piękna, a do tego dobrej jakości i niedroga, wręcz rzekłabym tania jak za włóczkę tej klasy. Gotowa robótka wygląda oraz użytkuje się świetnie. Szczególnie polecam wersję Batik, czyli cieniowaną, ponieważ połączenia kolorów zachwycają! Moim zdaniem Bella nadaje się na wszystko, od maskotek, przez ubranka dziecięce, aż po ciuchy i opalacze dla nas oraz ozdoby do domu. Będą z niej zadowolone zarówno początkujące dziewiarki, jak dla mnie jest świetna do nauki szydełkowania, a na pewno dobrze po nią sięgnąć, jeśli dotychczas robiliście tylko ze średniej jakości akrylu, ale też nie pogardzą nią bardziej zaawansowane dziergające. Dodatkowym atutem jest dostępność - można ją kupić w większości pasmanterii internetowych, jak i stacjonarnych, nawet w zabitym dechami miasteczku nieopodal mojej wsi.


A Wy mieliście z nią do czynienia? Podzielcie się koniecznie w komentarzach Waszymi wrażeniami oraz zdjęciami robótek! A jeżeli wpis Wam się spodobał, udostępnijcie go, aby inni też mieli okazję przeczytać. Na pewno będą wdzięczni za cynk ;)

Za włóczkę do testów dziękuję firmie Craft&Haft, jest tak piękna, że już kupiłam więcej motków ;)

7 komentarzy:

  1. To moja ulubiona włóczka. Większość moich zabawek jest właśnie z niej i podejrzewam, że jeszcze długo zdania nie zmienię :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu jak zwykle wychodzisz na przeciw moim problemom :-) Właśnie zastanawiałam się nad tą włóczką, bo chcę zrobić kołowiec na plażę. Chyba powinna być ok, prawda? A jeśli chodzi o końcówkę ciąży to trzymam kciuki, ostatni miesiąc to zazwyczaj czas przygotować do godziny zero. Chyba dobrze, że masz sesje, szybciej Ci zleci ten czas i będziesz miała myśli zajęte nauką. Trzymam kciuki i ślę uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza ciążę też nosiłam na studiach i wtedy nie miałam siły na nic! A teraz myślę sobie że fajnie było! Owszem, ciężko, ale jednak bardziej beztrosko :) Teraz, jak już jest starsze dziecko, to nie ma czasu na marudzenie... Po prostu trzeba mieć siłę :) Z tej bawełny jeszcze nic nie robiłam, ale zastanawiałam się nad nią i na pewno się skuszę! Może jakąś bluzeczka po porodzie zrobię... ale oczywiście podwojną nitką :)
    Najlepsze życzenia Droga Mamo z okazji Dnia Mamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fragment o tym, że robótka jest miękka pomimo 100% bawełny naprawdę skłania do jej wypróbowania. Lubię bawełnę, ale do tej pory miałam wrażenie, że przed pierwszym praniem lepiej się do niej za bardzo nie tulić, bo jest trochę sztywna (ale też do tej pory używałam jedynie bawełny z Dropsa, czas poszerzyć horyzonty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie próbowałam ale przekonałaś mnie ,że warto:-)Dziękuję i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po moim pierwszym spotkaniu z Bellą, nie byłam jakoś do niej przekonana, ale po drugim razie - zmieniłam zdanie :) Baaaardzo się polubiłyśmy :)
    Ps. Śliczne dziergadełka ci z niej wyszły :)

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.