Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 8 listopada 2017

Kostka sensoryczna

Dawno dawno temu, gdy jeszcze nie byłam w ciąży, na pierwszym roku studiów pedagogicznych dowiedziałam się, że niemowlęta widzą przede wszystkim wyraźne kontrasty, a ich ulubionymi kolorami są biały, czerwony i czarny. Ta wiedza przydała mi się na początku rodzicielstwa, staram się mojej dziecinie kupować książeczki i plansze kontrastowe w tych kolorach, a teraz do tej kolekcji dołączyła również kostka sensoryczna!


Kostka jest oczywiście 100% handmade. Mieliśmy już wcześniej tego typu zabawkę w normalnych, żywych barwach, ale zamarzyła mi się właśnie taka. W środku umieściłam grzechotkę zrobioną z kuli akrylowej (jak do bombek), wypełnionej dzwoneczkami. Grzechocze niezbyt głośno i pięknie, dźwięcznie. Kostka wyposażona jest również w gryzak, rączkę do trzymania, a także uwieszkę plastikową, umożliwiającą zawieszenie jej na pałąku leżaczka czy maty, w foteliku samochodowym lub wózku.






Przyznam się szczerze, że pomysły na kolejne ściany powstawały w trakcie robienia.. Wykorzystałam półsłupki i różne techniki szydełkowania - wrabianie wzorów, pęczki, szydełkowanie w rzędach i na okrągło.


Włóczka, której użyłam na 5 ścian, to VlnaHep Camilla, zakupiona w kamart.net - 100% bawełny, idealna dla dzieci, pewność bezpieczeństwa. "Kudłata" ściana, mająca być stymulatorem dotyku ze względu na swoją miękką i miziastą fakturę, wykonana jest z Nako Paris. Wyczesałam robótkę dokładnie gęstym grzebieniem, by mieć pewność, że włosy nie będą wychodzić, ale jeśli nie zda egzaminu, można ją odpruć i dorobić również bawełnianą.

Być może szwy na prawej stronie nie dodają kostce uroku, ale mają swoją funkcję - w każdej chwili mogę coś dodać, dołączyć, dorobić, gdy przyjdzie mi do głowy jakiś pomysł lub w trakcie zabawy wyjdzie, ze przydałby się dodatkowy element. Także jest to robótka "żywa" - niby skończona, a jednak podlegająca modyfikacjom!
Moim zdaniem taka kostka genialnie stymuluje zmysły maluszka. Miękka ściana i wypustki z pęczków oddziałują na dotyk, odpowiednie barwy na wzrok, grzechotanie i dzwonienie na słuch. Ponadto mały człowiek uczy się sięgać po zabawkę, trzymać ją dwoma rękami lub jedną dłonią, zaciskać paluszki, a przy ząbkowaniu może sobie ulżyć drewnianym gryzakiem.



Jestem naprawdę dumna z tej robótki i z przyjemnością patrzę, jak Zosia się nią bawi. Mam pewność, że jest wykonana solidnie, nic się nie odpruje, nie ma małych elementów do połknięcia, wiem, jakich użyłam materiałów, że wypełnienie jest hipoalergiczne, a grzechotka w środku dobrze zabezpieczona.



A na koniec - chciałam Wam pokazać włóczki do testowania, które dostałam z Pasmanterii Tkanstyl. Na grubaska mam już pomysł, a co na moim miejscu wykonalibyście z tweedu? Jest tego 400g, włóczka na druty nr 5mm.


Piszcie koniecznie, co sądzicie o zabawce dla Zosieńki oraz podzielcie się pomysłami na tweedową włóczkę - sekcja komentarzy tu i na fanpage'u jest dla Was! Buziaki i do zobaczenia w kolejnym wpisie ;)

3 komentarze:

  1. Wspaniały pomysł, kostka hand made jest to bardzo dobry prezent dla niemowlaka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu genialna jest ta kostka!!! Aż zapragnęłam taką zrobić dla mojego Filipka. Ma 3 miesiące i mu interesuje się takimi rzeczami. A i dobrze wiedzieć o tych kolorach :) To tłumaczy, dlatego tak bardzo upodobał sobie pomidora z tych maskotek z Biedronki :) Z tego tweedu, to albo sweter, albo komplet komin z czapką bym zrobiła.

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.