Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Robótki na paluszkach czyli dosłownie handmade!


Kiedy ktoś z wydawnictwa REA-SJ poprosił mnie o recenzję książki "Robótki na paluszkach", niezmiernie się ucieszyłam. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam kolekcjonować to, co związane z robótkami, w tym książki, a po drugie - współautorką jest bardzo lubiana przeze mnie Barbara Palewicz-Ryży, utalentowana dziewiarka, bywalczyni tych samych grup robótkowych, co ja, oraz prowadząca program "Sztrykowanie na ekranie" (który serdecznie polecam).
Druga współautorka, Karolina Kózka-Wrodarczyk, której nie znam, ale jak się okaże odwaliła kawał porządnej roboty, była odpowiedzialna za zdjęcia. Ale po kolei.

"Robótki na paluszkach czyli jak spleść szalik, czapkę lub torbę bez drutów i szydełka" to książka wydana przez Wydawnictwo REA-SJ w 2017 roku, w miękkiej oprawie, ma 120 stron. Kartki są grube, zarówno one, jak i druk bardzo dobrej jakości, na plus można zaliczyć odwzorowanie kolorów. Spis treści prezentuje się następująco (można sobie powiększyć, klikając w zdjęcie):



Autorki rozpoczynają od informacjach, które powinniśmy posiąść przed rozpoczęciem pracy, rozpoczynając od tego, jak powinny wyglądać dłonie i paznokcie, idąc przez przydatne akcesoria, aż po krótki przegląd różnych włókien, z których robione są włóczki.
Następnie książka otwiera przed nami świat różnych splotów - jak sama nazwa mówi - na paluszkach, do każdego splotu (łańcuszek, rozpoczynanie robótki na całej dłoni, robótki na okrągło, etc.) dopasowany jest projekt, który można wykonać za jego pomocą. Wszystkie te projekty są nieszablonowe, kolorowe, nawet nie sądziłabym, że tego typu rzeczy można wydziergać na rękach! Znajdziemy też instruktaż robienia chwostów, naukę rzędów skróconych, wiadomości odnośnie przechowywania czy prucia robótki. Pozycję wieńczy indeks włóczek, z których projekty zostały wykonane, wraz z podstawowymi informacjami na ich temat. Moim zdaniem ten właśnie indeks jest fajną bazą, szczególnie dla początkującego włóczkomaniaka, jakie motki kupić do robótek na rękach.



Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to właśnie do kolejności tych części. Być może autorki miały inny zamysł, ale ja poukładałabym to inaczej, moim zdaniem informacje ogólnie dotyczące robótek i robótek na paluszkach są zbyt porozrzucane po książce. Powinny być w jednym miejscu - na początku, przed opisem jakichkolwiek technik.

Ale to tylko kropelka goryczy w czarze mojego zadowolenia. Książka bardzo mi się podoba. NA szczególną uwagę zasługują wspaniałe zdjęcia - pięknie przedstawione gotowe robótki, a także jasne, wyraźne, szczegółowe prezentacje poszczególnych technik. Z taką oprawą fotograficzną człowiek nie tylko szybko się uczy, ale również ucztuje jego poczucie estetyki.



Okazuje się, że książka może zainteresować nie tylko dziewiarki i dziewiarzy, ale również pedagogów, pielęgniarki w domach pomocy społecznej, terapeutów zajęciowych, fizjoterapeutów, rehabilitantów, a wreszcie rodziców, którzy chcą, by ich dzieci kreatywnie spędzały czas.
Autorki zauważyły, że ich technika będzie świetną rehabilitacją dłoni dla osób starszych czy po urazach. Ja mówię: nie tylko! Moim zdaniem robótki na paluszkach to metoda, którą można zaktywizować na przykład dzieci na różnego rodzaju zajęciach, świetlicach czy w domu, wszak większość naszych potomków lubi tworzyć coś samemu. Może to być też terapia na depresję, aktywizacja mózgu dla osób z zaburzeniami psychicznymi czy niepełnosprawnych intelektualnie. Dzieci z domów dziecka, pensjonariusze domów opieki czy dziennych ośrodków wsparcia przy pomocy instrukcji z książki mogą stworzyć różnorodne dzieła na kiermasze i, mówiąc wprost, zarobić dla instytucji trochę grosza. Rodzice mogą odciągnąć dziecko od komputera i wdrożyć w świat robótek ręcznych ;) Po prostu multum możliwości!


Choć dzierganie bez użycia szydełka i drutów to nie moja bajka, traktuję to raczej w formie ciekawostki, to polecam książkę wielbicielom takich klimatów, slow life, upcyclingu, grubych, mięsistych włóczek i minimalizmu w zakresie narzędzi. Polecam też osobom pracującym z dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi czy po prostu potrzebującymi kreatywnego zajęcia. Nie trzeba umieć dziergać na drutach czy szydełku do robótek na paluszkach. Potrzeba tylko włóczki, rąk (niekoniecznie całkiem sprawnych) i dużo chęci do nauki.

Cena książki to 20,51zł (księgarnia ZNAK - klik), 29,49zł (EMPIK - klik), 27,96zł (strona wydawnictwa REA - klik).

Tutaj strona programu Barbary "Sztrykowanie na ekranie":


A tutaj strona wydawnictwa REA:

5 komentarzy:

  1. Jak tylko zobaczyłam tą książkę, to od razu wiedziałam, że muszę ją mieć - i to się kiedyś spełni ;) Moja miłość do włóczek i ich zaplatania, dodatkowo pedagogiczne wykształcenie i posiadanie Pociech sprawia, że pragnę jej jeszcze bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam książkę Basi i dlatego obdarowałam nią w rodzinie wszystkich posiadających dzieci. Jak okrzyknęli "wspaniała książka" i ja się zgadzam i gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja po tej recenzji z pewnością ha kupię! Super! Mój starszy syn będzie pierwszym testerem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam pojęcia, że taka ksuazks istnieje. Muszę ja mieć ❤️
    Mikołaj w tym roku wykorzysta wszystkie limity na kartach kredytowych 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny dobry wpis. Na pewno będę szukała tej książki a do pani Basi zaglądam. Pozdrawiam Magdalena S

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.