Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 15 sierpnia 2018

Nako Denim



 Witam Was serdecznie, Wyszydełkowani, po długiej (i mam nadzieję ostatniej takiej) przerwie! Ogromnie się cieszę, że znów do Was piszę, a z drugiej strony mi głupio, że na tyle czasu zaniedbałam bloga. Nie mam zamiaru się tłumaczyć ze swoich powodów, uwierzcie mi po prostu na słowo, że je miałam.
 A z czym dziś przychodzę? Z tym, co lubię najbardziej, czyli z recenzją. Na tapet wrzucamy włóczkę Denim firmy Nako (nie ma ona nic wspólnego z recenzowaną w ostatnim wpisie Denim od DMC) i jedziemy.

Kilka podstawowych informacji:
— włóczka produkowana jest przez jedna z moich ulubionych firm, turecką Nako
— składa się w 60% z bawełny i w 40% z akrylu
— motek ma 100g i okolo 200m
— zalecane szydełko to 3mm, a druty 4 - 4,5mm
— kosztuje około 14zł za motek.


Jak można zauważyć na powyższym zdjęciu (jeśli masz potrzebę powiększenia go, wystarczy kliknąć), włóczka ma dość ciekawy skręt. Jej cechą charakterystyczną jest białawy, puchowy oplot, nadający jej uroku.
Włóczka, jak na mieszankę bawelny, jest wyjątkowo miękka, przyjemna w dotyku i sprężysta, ale należy niestety do tych mniej wydajnych. Z jednego motka zrobiłam na szydełku buciki, koszulkę dla małego dzidziusia i zostało może ćwierć kłębka.
Nadaje się tak na szydełko, jak i na druty. 
Moim zdaniem byłaby świetna na maskotki, przebijając stanowczo jakością popilarnu Jeans YarnArtu, który jakoś mnie nie urzekł, a jednocześnie będąc niedużo droższą. Świetnie nadaje się również na inne wyroby dla dzieci, mając w ponad połowie naturalny skład i bardzo przyjemna fakturę.
Można z niej wydziergać również coś wiosenno-letnio-jesiennego dla siebie, na przykład niegruby sweterek na chłodniejsze dni i wieczory.
Mnie sie robiło z niego bardzo fajnie. Nie rozwarstwiał się podczas pracy, nie skrzypiał na szydełku. Jedyny problem był taki, ze robótka nie chciała trzymać kształtu, zwijała się w niekontrolowany sposób, jednak zniknął on po wypraniu robótki i wysuszeniu jej na płasko, co i tak zazwyczaj robimy.
Jeżeli chodzi o pielęgnację, gotowe wyroby pierzemy wg producenta w 30°C, suszymy na płasko, prasujemy niską mocą żelazka. Ja jednak powiem od siebie, że nawet 60°C i dwie kropki żelazka nie powinny zaszkodzić, a wiadomo, jak to jest przy dzieciach.
Gdyby przyszło Wam do głowy robić chustę czy coś innego wymagającego intensywnego blokowania, to również nie powinno być z tym problemu.

Zapomniałabym! Przepiękna paleta kolorów poniżej.
Jak widać, znajdziemy coś cukierkowego, dla dziewczynki i dla chłopca, ale tezcost powazniejszegoczy chociażby odcień skóry dla lalki. Ilość barw nie jest może jakaś szalona, ale wszystkie mi się podobają.

To tyle z mojej strony na dziś. Podzielcie się w komentarzu swoją opinią na temat tej włóczki i/lub recenzji, a w kolejnym wpisie szykujcie się na kilka słów o tym cudzie:

1 komentarz:

  1. Jak zaczęłam czytać recenzję, to od razu pomyślałam o czymś do ubrania 😊 ja za jeansem też nie przepadam, ale czy możesz ją porównać do Alize Cotton Gold? Bo ta jest też podobna i ją bardziej lubię i jestem ciekawa Twojego porownania? Bardziej miękka i wlochata? 😊

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.