Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

czwartek, 20 września 2018

Ciasteczko Cicibebe


Witajcie, kochani! Gdy tylko pokazywałam gdzieś na grupach czy na fanpage zajawki z tą włóczką, natychmiast pojawiały się pytania, co to za cudo. No więc dziś Wam to cudo przedstawiam!

Motek został wyprodukowany przez tureckiego producenta Kamgarn, a na nasz rynek wprowadza go Galplast. Skład to 100% akrylu, metraż 360m/100g. Producent poleca druty i szydełko w rozmiarze 4mm.

To, co wyróżnia tę włóczkę spośród innych, to przepiękne kolory. Kilka starannie dobranych barw przechodzi jedna w drugą płynnie i przemyślanie. Motek zaczyna się i kończy tym samym kolorem, jednak wiele by ułatwiło, gdyby producent zdecydował się na jeden, a tymczasem w przypadku dwóch motków są to zazwyczaj różne barw i trzeba niestety ciąć, chcąc je połączyć.
Pełną paletę 18 kolorów obejrzycie na stronie producenta (klik).


Włóczka jest ładnie skręcona, nie rozwarstwia się podczas pracy. Skrzypi trochę na drutach i szydełku, niezależnie o tego, z czego są zrobione - taki urok akrylu. Dzięki dość standardowej grubości bez problemu można ją łączyć z innymi włóczkami.


Co polecałabym z niej zrobić? Można coś dla dzieci, ja jednak darowałabym sobie wszystko, co będzie miało bezpośredni kontakt ze skórą malucha, gdyż akryl to włókno sztuczne, nieprzyjazne dla wrażliwej skóry. Za to elementy ozdobne, pluszaki, kosze, maty na podłogę, pledy, czy tak jak u mnie, kocyki do wózka - jak najbardziej.


Równie pięknie wygląda na szydełku, co na drutach, choć trzeba pamiętać, że tą drugą metodą przejścia kolorów będą jeszcze dłuższe, bo wykorzystujemy mniej włóczki.

Nie jesteśmy dżentelmenami, warto więc porozmawiać o pieniądzach ;) Motek włóczki kosztuje ok. 11-13zł za 100g. Moim zdaniem dość drogo, ale być może komuś bajeczne barwy wynagradzają cenę.

Jak dla mnie to ładna włóczka, przyjemna w robocie, jednak niczym specjalnym się nie wyróżnia. Owszem, produkt ciekawy - jak wiele na naszym rynku. No i niestety muszę wbić szpilę, że po praniu i pocieraniu bardzo się mechaci.



A tak z innej beczki: od poniedziałku mały człek idzie do żłobka, a ja na studia. Trzymajcie za niego (i za mnie!) kciuki oraz poratujciie radami, jak przetrwać pierwsze rozstanie tej ogromnej przylepy z mamą.


2 komentarze:

  1. Mimo cudnych kolorów ważniejszy dla mnie jest skład 😉 ja wprawdzie swoich Maluchów nie oddawalam do żłobka, ale myślę, że i w Twoim przypadku jak zakręci Ci się łezka w oku (a będzie chciał polecieć potok), to ucaluj Malutką i popłacz się jak nie będzie widzieć 😉 ona musi widzieć szczęśliwą i zadowoloną mamę 😊 i cieszę się, że wracasz na studia! Powodzenia Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna, szczera recenzja. Kocyk jest przepiękny. :) Życzę Wam powodzenia, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.