Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 6 lutego 2019

Historia robienia na drutach

Witajcie, kochani! Sesja w pełni, rzuciłam się w wir nauki i pisania prac, i właśnie o tym chciałam Wam dzisiaj napisać. Na pewien bardzo przyjemny przedmiot o nazwie Dzieje kultury europejskiej robiłam na zaliczenie prezentację na temat historii robienia na drutach - Dziewiarstwo ręczne jako element kultury europejskiej. Pomyślałam, że być może dla kogoś temat okaże się ciekawy i z chęcią poczyta, do czego się dokopałam.
Od razu dziękuję też Basi Palewicz-Ryży oraz Agnieszce Chodkowskiej za przesłane materiały.



Starożytność
Jeszcze do niedawna początków historii dziewiarstwa ręcznego badacze dopatrywali się w średniowieczu. Ostatnie odkrycia w postaci wełnianych skarpet, znalezionych na terenie starożytnego Egiptu, wskazują, że sięga ona początków naszej ery.
Nie używano jeszcze typowych dwu drutów, lecz techniki Nalebindingu, dziergano przy pomocy jednego igłodrutu, przeważnie z wełny zwierząt, czasem również z włókien roślinnych.
Co prawda niewiele dzieł przetrwało do dziś z tamtego okresu, ponieważ są to rzeczy raczej nietrwałe, ale na terenie starożytnego Egiptu znaleziono zabytki w postaci dwupalczastych skarpet. Są wykonane tzw. coptic stitch, co można przełożyć jako ścieg koptyjski. Skarpety noszono, ponieważ w Egipcie amplituda temperatur jest ogromna, a noce bardzo zimne, tymczasem bardzo dobrze chroniły one przed mrozem. Wkładano je także zmarłym do grobów.

Średniowiecze
Prawdopodobnie robienie na drutach przywędrowało do Europy ze świata arabskiego. Najstarsze zachowane do dziś dzianiny średniowieczne pochodzą z XII wieku. Początkowo dziergano małe formy, na przykład skarpety, popularne były również rękawiczki używane przez biskupów do prowadzenia liturgii (księża używali rękawic szytych). Wyrabiano je z wełny, jedwabiu, czasem lnu. Już w 800 roku jeden z dokumentów kościelnych, dotyczących inwentarza dobytku, wylicza 16 par takich rękawic.
Im późniejsze średniowiecze, tym więcej zabytków, zrobionych na drutach, odnajdujemy. Przykładem może być jedwabna poduszka, znaleziona w Hiszpanii w grobie księcia Fernando de la Cerda, zmarłego w 1275 roku. Potrafiono już wrabiać wzory za pomocą zmiany koloru włóczki, co fachowo nazywa się techniką żakardową. Zdobnictwo sięgało po przedstawienia orłów, lilii heraldycznych, zamków, kwiatów, rogi poduszki ozdobiono frędzlami.
Źródłem poznania historii dzianiny ręcznej są nie tylko zabytki w postaci fragmentów odzieży, ale w dużej mierze także dzieła malarskie. W tym okresie chętnie przedstawiano osoby święte i boskie podczas dziergania. Sceny z życia Świętej Rodziny czy obrazy Madonny z Dzieciątkiem często pokazują Matkę Boską z pięcioma lub czterema drutami pończoszniczymi w dłoniach. Przykładem może być Madonna robiąca na drutach autorstwa Mistrza Bertrama z 1400-1410 roku.
Powstały organizacje cechowe dziewiarzy, pierwsze pojawiły się w północnej Francji, stały one dość wysoko w organizacji cechowej. W 1514 należeli do 6 najważniejszych cechów paryskich.

XV i XVI wiek
Jest to okres szerokiego rozpowszechnienia tego typu wyrobów. Noszono robione na drutach nakrycia głowy, matki dziergały sukienki dla swych dzieci, rękawice i pończochy. Pończochy z dzianiny dzierganej na drutach nosił chociażby król Anglii, Henryk IV.
Najczęściej dziergano z wełny, na przykład owczej, a także jedwabiu. Aż do XIII wieku największym producentem przędzy wełnianej na świecie była Anglia. Co ciekawe, w średniowieczu i nieco później robótki na drutach wcale nie były domeną kobiet, dziergali również mężczyźni. Twierdzi się nawet, że to oni, a konkretnie rybacy, są twórcami tej metody, gdyż udoskonalali umiejętność splatania sieci.
W XVI wieku była to już umiejętność powszechna. Ręcznie wykonywane pończochy nosił Henryk VIII, co zostało uwiecznione na obrazie Hansa Holbeina Młodszego z 1537 roku. Złoty element na pończosze króla to Order Podwiązki.

W 1589 roku pastor William Lee wynalazł maszynę dziewiarską, która miała zastąpić pracę rąk ludzkich, jednak wtedy nie wzbudziła ona jeszcze zbyt wielkiego zainteresowania. Robienie na drutach dalej miało się dobrze. Szacuje się nawet, że pod koniec XVII wieku rocznie w Anglii i Walii wytwarzano ćwierć miliona par skarpet, przeznaczonych na handel. Stanowiło to źródło utrzymania szczególnie biednych gospodarstw rolnych i rodzin, które miały problem się utrzymać z innych dochodów. Handel ręcznie robionymi dzianinami kwitł aż do schyłku XVIII wieku.

XIX wiek i epoka wiktoriańska
W XIX wieku maszyna dziewiarska zaczęła wchodzić w powszechne użycie, jednak w wielu kręgach wciąż dziewiarstwo ręczne nie wychodziło z mody. Napisano pierwsze książki, będące poradnikami o tej tematyce, a także opracowano sposób na pozyskiwanie przędzy bawełnianej, wytrzymałej i taniej.
Jeśli chodzi o epokę wiktoriańską, czasy panowania królowej Wiktorii były okresem burzliwego rozwoju wszelakich robótek ręcznych. Robienie na drutach weszło na salony i stało się modnym zajęciem dam. Rozwinął się też handel wełną, pochodzącą z Saksonii, którą pozyskiwano z odmiany owiec, zwanej merynosami. Mąż Wiktorii, Albert, pochodził z regionu słynącego z tejże wełny, a królowa była ogromną miłośniczką robótek na drutach.

I wojna światowa
W okresie I wojny światowej dzierganie odzieży dla żołnierzy na froncie stało się sposobem na spędzanie czasu zmartwionych żon i dzieci wojskowych. Zakrawało to o narodową obsesję do tego stopnia, że zachęcano do chwycenia za druty za pomocą plakatów. Służyło to nie tylko fizycznemu zapewnieniu ciepła żołnierzom, ale i odstresowaniu ich rodzinom, a także podniesieniu morale i utrzymaniu pewnego rodzaju więzi.

Okres międzywojenny
Nie przestano dziergać i po wojnie. W 1921 Edward VIII, wówczas książę Walii, włożył do gry w golfa żakardową kamizelkę, chętnie zakładał również żakardowe swetry, zapoczątkował więc w ten sposób modę na podobny strój. W swych kolekcjach umieściły dzianinę ręczną chociażby Coco Chanel czy Elsa Schiaparelli. Dziergany na drutach ubiór był wygodny, przylegający do ciała, nie krępował ruchów. Wykorzystywano szeroki wachlarz materiałów: wełnę, bawełnę, jedwab, len, wiskozę, a od 1940 również włókna syntetyczne, np. nylon.

Czasy po II wojnie światowej i współczesność
Rozwój został nieco przyhamowany przez II wojnę światową. Po niej znów dziewiarstwo ręczne rozkwitło, ale w dużej mierze zostało wyparte przez ubrania robione maszynowo, tańsze, niemnące się i mniej pracochłonne.
Obecnie moda na dzierganie na drutach wraca jako element trendu eko, czy slow-life. Badania naukowe pokazują liczne korzyści z tej czynności, nazywanej jogą dla mózgu. Pozwala ona na obniżenie poziomu stresu, ciśnienia, poprawienie pamięci, zdolności manualnych, umiejętności matematycznych i logicznego myślenia, a także na pochwalenie się jedynymi w swoim rodzaju przedmiotami, co może być ważne dla osób chcących się wyróżnić, w dobie zalewu rzeczami profilowanymi na masową skalę i pozwala uniknąć powszechnej uniformizacji.
Włóczki obecnie wytwarza się z przeróżnych tworzyw. Może to być sierść zwierząt (wełna owcza, merynosa, alpaki, moher, kaszmir, wełna wielbłądzią), włókna roślinne (bawełna, bambus, len, pokrzywa, trzcina cukrowa) lub sztuczne (poliester, nylon, elastan, akryl).
Jedną z najdroższych włóczek świata jest wełna pozyskiwana z wikunii andyjskiej, żyjącej w Ameryce Południowej. Cena wynika z tego, że wikunii się nie hoduje, a jedynie raz do roku odłapuje i goli dzikie zwierzęta. Motek takiej wełny kosztuje ponad 300 dolarów za 25 gramów, co daje ponad 12 tysięcy dolarów za kilogram.

Źródła:
https://www.bricecjones.com/blog/did-the-ancient-egyptians-wear-socks
I.Turnau, Historia dziewiarstwa ręcznego do początku XIX wieku. Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, 1979.
Druty od A do Z. Wydawnictwo RM, 2018.
L.Peskova, Nauka dziewiarstwa ręcznego *również dla leworęcznych. Wydawnictwo Kultura Życia codziennego, 1986.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy materiał :) Z miłą chęcią przeczytałam i udostępnię na swoim fanpejdżu :)

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.