Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

poniedziałek, 28 września 2015

Pierwsze amigurumi + Soft Baby Steps



Witajcie, kochani! Kto mnie zna, ten wie, że rękami i nogami bronię się przed maskotkami, gdyż mi one nie wychodzą, ciężko mi się je dzierga i w ogóle jestem na nie. Niemniej ciągle jestem na grupach "atakowana" Waszymi cudnymi dziełami i sama nabrałam ochoty. W ten sposób urodził się w bólach Błękitny Pan Misio.


Miał być ze wzoru, ze wzorem nie ma wiele wspólnego. Najciężej mi się wyszywało puszczek i zszywało poszczególne części. Okupiłam misia własną krwią, gdyż dźgnęłam się igłą do koralików pod paznokieć, do tego nabawiłam się odcisków na kciuku. Do dziergania użyłam szydełka 4mm, czyli o 1mm mniejszego, niż zalecane.


Bardzo chciałabym podziękować dziewczynom z facebookowej grupy Przytul Amigurumi za cierpliwość i podwiedzi, a także Szkole Szydełkowania za tydzień tematyczny o maskotkach. Bardzo mi pomogłyście.

A teraz słów kilka o włóczce, z której dziergałam, a więc Red Heart Soft Baby Steps, otrzymanej od firmy Coats do testowania.

Jak widzicie, jest to akrylowy grubasek na druty i szydełko w rozmiarze 5 do 5,5mm. Jego rozpiętość cenowa jest spora, gdyż najdroższa oferta opiewa na dokładnie 11,30zł, ale możemy włóczkę kupić dużo taniej - w mojej ukochanej, polecanej pasmanterii kamart za 8,50zł (klik).
Jak można się domyślić z nazwy, jest to włóczka szczególnie polecana dla dzieci, nadaje się także np. do maskotek (jak w moim przypadku). Występuje w następujących kolorach:


A teraz moja opinia. No cóż - włóczka nie podbiła mojego serca. Na jednym z szydełek trochę skrzypiała (może to jego wina, bo na innym nie było problemu), ale przede wszystkim potwornie się mechaciła, i to już przy samej robocie. Jeżeli tak wygląda świeżo udziergana robótka, to jak wyglądałaby używana jakiś czas? Nie wspominając już o sytuacji, gdybyśmy ją wykorzystali na coś narażonego na pocieranie? Dokładnie mechatość możecie obejrzeć na poniższym zdjęciu (mam nadzieję, że to dobrze widać).

Wpis powstał dzięki
współpracy z firmą.

Na plus natomiast należy zaliczyć cudowną miękkość włóczki - aż przyjemnie jej dotykać. W dodatku występuje w bardzo ładnych kolorach, w tym melanżach, no i jest dość gruba - w sam raz na zimowe wyroby. Cena też nie należy do wygórowanych, a mechatość z golarką do ubrań pewnie da się przeżyć.


http://www.wyszydelkowana.pl/2015/09/konkurs_24.htmlJak Wam się podoba mój debiut w amigurumi? Nie bądźcie zbyt surowi, zdaję sobie sprawę, że miś jest bardzo niedoskonały, ale chętnie poczytam Wasze opinie i sugestie :) A przy okazji zapraszam na konkurs.

25 komentarzy:

  1. Misiak jest śliczny! Osobiście zazwyczaj pracuję zazwyczaj na włóczce Red Heart Baby, jest naprawdę wdzięczna do pracy, nie mechaci się (przynajmniej mnie) i doskonale pasuje do szydełka 3,5mm. Oczy wolę wyszywać (tępą igłą, z powodów oczywistych), muliną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miś wyszedł niczego sobie a ten kolorek dodaje mu uroku:) mnie się podoba:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi także miś się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wybrałaś fatalną włóczkę na amigurumi, niestety. Ona jest idealna na luźne dzianiny (np. kocyki), ale zabawki z niej są fatalne: sztywne, zbite. Trudno do nich dobrać szydełko, bo zawsze wychodzi albo za dziurawa dzianina, albo za twarda. Nie spisywałabym jednak włóczki całkiem na straty. Robótka "zmechacona" przy pracy wygląda w ten sposób przez długi czas. Robiłam z niej kocyk i był już wielokrotnie prany, nie widać na nim intensywności użytkowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, w takim razie dziękuję za sugestię

      Usuń
  5. Kochany misiu w ślicznym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem misiu jest cudny;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest przecudny! Ach, jak chciałabym umieć takiego zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Słodziak:) Mimo trudu jest naprawdę słodki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny niebieski misiaczek :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny misio, podoba mi się jego kolor. Ja przy swoim pierwszym ami połamałam igłę ale nie taką cieniutką tylko taką grubszą. Za ciasno robiłam i zamiast wbijać się między półsłupki to wbijałam się prosto w nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Misiak wyszedł Ci Aniu świetny, a tę włóczkę też będę testować. Już jestem ciekawa jak moje testy przebiegną i czy też mi się tak pomechaci. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny i slodziutki misiaczek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny i slodziutki misiaczek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny misiak. Naprawdę nie wiem co ty od niego chcesz :)
    Maskotki przestałam robić z włóczek akrylowych (chyba, że mam jeszcze jakieś resztki) bo szybko się mechacą i zaczynają brzydko przez to wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  15. mój debiut nie był taki ładny ;) Ale poprawa przychodzi szybko i już drugą maskotkę sprezentowałam malcowi :)
    P.S. Celowo zostawiłaś misia na "lewej" stronie czy to błędy pierwszych zabawek? Zwyczajowo amigurumi się wywija, tak, aby ta strona, którą masz na zewnątrz była wewnątrz robótki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Nigdy nie słyszałam o wywijaniu maskotek

      Usuń
  16. Cudny misio :-) Śliczna mordka i fantastyczny kolor :-) Bardzo mi się podoba Twój debiut.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.