Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 11 października 2017

Wełna - przegląd prac

Witajcie, kochani! W swojej dziewiarskiej przygodzie spróbowałam już setek lepszych i gorszych włóczek. Jako że ostatnio nic nowego nie powstaje, pomyślałam, że cofniemy się do przeszłości. Mój pomysł polega na zrobieniu przeglądu prac wykonanych przeze mnie z określonego włókna i jego mieszanek, wraz z podaniem nazwy włóczki i krótkim opisem. Może komuś to pomoże?
Na pierwszy ogień, z racji pogody za oknem, idzie wełna!

Włóczka pochodzenia zwierzęcego, najbardziej popularna, jeżeli chodzi o ten rodzaj włókien. Nie jest droga, choć w zależności od producenta może kosztować mniej lub więcej. Bardzo dobrze grzeje, jednocześnie przepuszczając powietrze i wchłaniając wilgoć, co zapobiega przepoceniu. Dobrze się farbuje, pozwalając na uzyskanie pięknych, wyrazistych kolorów nie tylko w fabrykach, ale i w naszych domach.
Niestety wełna może podgryzać, szczególnie owcza. Dużo szlachetniejsza i delikatniejsza jest włóczka z wełny jagniąt czy wełna merynosa. Zdarzają się też niestety uczulenia na wełnę i wtedy nawet merynos może nie pomóc.Wełnę można stosować do wszystkiego: swetrów, bluzek, czapek, szalików, mitenek, rękawiczek, skarpetek etc.

1. Cashmere Gold Madame Tricote
100g/320m
55% wełny, 5% kaszmiru, akryl
Użyte: szydełko do knookingu 3,5mm





O jeny, ale ja byłam szczupła przed ciążą :D No ale do rzeczy. To włóczka Madame Tricote Cashmere Gold (55% wełny, 5% kaszmiru, akryl). Dość przyjemna, bardzo ciepła. Średniej grubości - użyłam drutów 4mm, wyszły bodajże 3 motki. Można prać w pralce. Troszkę się mechaci, ale nie ma tragedii.

2. Fashion Leana Schachenmayr
50g/105m
50% wełny, 50% akrylu
Użyte: druty 5mm



Włóczka Fashion Leana. Mimo że czapka wyszła dość cienka, jest bardzo przyjemna i świetnie trzyma ciepło. Wydaje się, że będzie się mechacić, ale nie - noszę ją kilka sezonów i nic. Ma takie urokliwe zgrubienia i inne kolory, dzięki czemu nawet prosty wzór wygląda imponująco.

3. Phildar Rapido
50g/41m
25% wełny, 50% poliamidu, 25% akrylu
Użyte: szydełko do knookingu 6mm


Piękna, mięciutka jak kaczuszka włóczka, która raczej nie powinna podgryzać. Ma przepiękne cieniowanie, takie ciapki. Trochę się mechaci, ale przetrwała ponad dwa lata. Idealna na mrozy.

4. Merino Blend Chunky King Cole
50g/68m
Użyte: szydełko do knookingu 6mm




Jakaś 100% merino dorwana na ciuchach. Gruba i mięsista. Wełna merino ma to do siebie, że jest mega miękka, mega ciepła, mega przyjemna w dotyku i w przeciwieństwie do zwykłej wełny niegryząca. Serdecznie polecam dla wrażliwców i dzieci, a także dla każdego, kto chciałby mieć luksusową, a zarazem ciepłą rzecz z naturalnego włókna.

5. Yarn Art Alpine Alpaca
120m/150g
30% alpaka, 10% wełna, akryl



YarnArt Alpine Alpaca - 30% wełny alpaki, 10% wełny owczej i akryl. Włóczka ciepła, lekko podgryzająca, niemechacąca się. Ma długi włos, który nadaje jej miękkości. Jest bardzo gruba. Występuje w dużych (150g) motkach.

6. Bergere de France Ideal
50g/125m
40% wełna superwash, 30% poliamid, akryl
Użyte: druty 4mm




Bergere de France Ideal to włóczka średniej grubości, którą można prać w pralce. Składa się z 40% wełny superwash, 30% poliamidu i akrylu. Jest niesamowicie miękka, jak ktoś nie jest uczulony na wełnę, to nie powinna gryźć, polecana jest nawet na wyroby dziecięce.


7. Nako Moher Specjal Ebruli
100g/550m
10%wełny, 10% moheru, akryl
Użyte: druty 5,5mm


Nako Moher Special Ebruli - popularna włóczka, będąca w 10% wełną, w 10% moherem i w 80% akrylem. Skład nie powala na kolana i nie est jakoś specjalnie ciepła, ma za to piękne cieniowane kolory. Nadaje się na piórkowy sweterek.

8. Alize Angora Gold Pullu
50g/215m
9% moher, 9% wełna, , 68% akryl, 10% poliester, 4% cekiny
Użyte: druty 6mm (robiłam w dwie nitki)



Alize Angora Gold Pullu - jej skład to:  9% moher, 9% wełna, , 68% akryl, 10% poliester, 4% cekiny. Cóż, przyciąga wzrok pięknem świecących cekinów, jest dość ciepła i nic poza tym. Duża ilość akrylu powoduje pocenie się, a włóczka bardzo podrażnia skórę - szczególnie wrażliwą - i przez mohair, i przez cekiny.

9. Nako Boho
100g/400m
75% wełny, 25% poliamidu
Użyte: druty 3,5mm




Nako Boho - włóczka skarpetkowa nadaje się nie tylko na skarpetki, ale również szale, chusty, mitenki, czapki, sweterki. MA szalone cieniowania kolorów, które sprawiają, że świetnie sprawdzi się w prostych wzorach. Bardzo cieplutka, lekko gryząca, ale wciąż przyjemna.

10. Alize Lanagold 800
100g/800m
49% wełny, akryl
Użyte: druty 4mm




Alize Lanagold 800 (farbowana z beżu przeze mnie farbkami do wełny) o składzie 49%wełny i 51% akrylu to cieniutka (800m/100g) włóczkana jesienno-zimowe wyroby. Dość ciepła, miękka i przyjemna. Sweter przetrwał bez uszczerbku rok użytkowania.

11. Nako Arya Ebruli
100g/550m
10% wełny, 10% alpaki, akryl
Użyte: druty 5mm



Nako Arya Ebruli to 10%wełny, 10% alpaki i akryl. miękka, puszysta, niezbyt grzejąca, może lekko podgryzać. Jest cieniutka, a spokojnie można użyć grubszych drutów. Jej największą zaletą są cudowne kolorki.

12. Włóczka skarpetkowa z ciucholandu
50g/200m
75% wełny, 25% poliamidu
Użyte: druty 4mm

Jakaś włóczka skarpetkowa, dorwana na ciuchach, składająca się w 75% z wełny i w 25% z poliamidu. Miękka i niegryząca. Fantastycznie się blokuje. Powyższa praca to dowód na to, że skarpetkowa nie tylko na skarpetki się nadaje.


13. Naturalna wełna owcza
gramatura i metraż nieznane (ok 200m/100g)
Wełna 100%
Użyte: druty 6mm


100% gruba owcza wełna dorwana na bazarku w kolorze naturalnym, pofarbowana przeze mnie. Lekko gryząca, mega ciepła - czapa sprawdza się przy największych mrozach. Mimo prań ma swój charakterystyczny zapaszek.

I jak Wam się podoba taki format wpisu, tworzony z dzieckiem przy cycu? Kontynuować taki cykl? Zapraszam do podzielenia się opinią i pytaniami!

czwartek, 5 października 2017

Amigurumi dla początkujących

Nie, kochani. To nie będzie kurs robienia szydełkowych maskotek, ponieważ tego typu cuda nie są moją mocną stroną. W zasadzie nie są moją żadną stroną, po prostu ich nie robię - bo nie umiem. No dobra, raz popełniłam misia-krzywisia i starczy. Chciałam Wam za to pokazać książkę, która do mnie wczoraj przyszła.


Jest to książka/gazetka z kolekcji Handmade wydawnictwa AVT. Na stronie ulubionykiosk.pl kosztuje 19,90 za wydanie papierowe (co ważne, przesyłka nic nie kosztuje) i 12,50 za ebooka (klik). Wydanie ma miękką okładkę i 162 strony. Dzieli się na 3 części: Podstawy szydełkowana, Galeria projektów i Dodatek (Słowniczek, Skróty, Sploty specjalne).

Spis treści części pierwszej wygląda tak:


Jak widać, mamy do dyspozycji całkiem fajny kurs szydełkowania dla początkujących. Instrukcje opatrzone są zrozumiałymi obrazkami (patrz niżej), a całość całkiem logicznie uporządkowana.



Wszystko jest opisane i pokazane w najmniejszych szczegółach, zdjęcia zamieszczono ładne i bardzo wyraźne, oznaczone diagramami i strzałkami, a przez to jeszcze czytelniejsze. Niekiedy trafi się jakiś pleonazm (masło maślane, ciężko mi teraz znaleźć przykład z książki), albo też rzeczy tak oczywiste, że każdy się domyśli, ale nie jest źle. Lepiej wyłożyć wszystko łopatologicznie jak krowie na rowie, niż napisać/pokazać za mało. Pokazano oczywiście ściegi przydatne nie tylko w amigurumi, ale też ogólnie w szydełkowaniu, jednak skupiono się na tym, co najważniejsze dla maskotek: półsłupki, magic ring, szydełkowanie na okrągło, zmienianie koloru włóczki czy zszywanie elementów.

Po tym wprowadzeniu następuje część z projektami. Znajdziemy tu ponad 30 wzorów na różne maskotki. Oznaczone są one gwiazdkami trudności - od 1 do 5. Niestety trudność maskotek jest mało zróżnicowana: najłatwiejszy projekt ma 2 gwiazdki, najtrudniejszy 4, brakuje skrajności, czyli 1 i 5. Jako zaletę mogę uznać fakt, że są zarówno maleńkie maskotki z niewielką ilością okrążeń i elementów, jak i bardziej rozbudowane, większe. Są też zróżnicowane pod względem tematycznym: dla dzieci zwierzątka i dinozaury (i to kilka modeli, a jak wiemy, większość dzieci kocha dinozaury), dla dorosłych młoda para czy ewidentnie ozdobny miś z filiżanką.

Aby powiększyć, kliknij zdjęcie.
W przeciwieństwie do wzorów z modnej ostatnio gazetki We love Amigurumi, te są ładne, dopracowane i pięknie sfotografowane. Nie zostały też przetłumaczone bezmyślnie i półsłupek w ichniejszym nazewnictwie to półsłupek, a nie żadne oczko ścisłe - zresztą i tak na początku było pokazane, jak zrobić półsłupek, ścisłe, itd., jakby ktoś miał wątpliwości.
Instrukcje są zrozumiale napisane, dokładne. Na początku każdego wzoru jest nazwisko i "Szydełkowe CV" autora, stopień trudności, zalecane szydełko, wymiary, czas wykonania, potrzebne rzeczy i dokładna nazwa włóczki, z jakiej projekt został wykonany oraz jej ilość. Zaznaczone są też takie nieoczywiste dla laików rzeczy jak to, w które oczko w którym rzędzie założyć safety eyes czy coś wyszyć, żeby uzyskać efekt, jak na zdjęciu. Super!

Mnie i mężowi najbardziej przypadł do gustu żółwik.

Podsumowanie

Jak dla mnie gazetka jest fantastyczna dla osoby początkującej, nie tylko w amigurumi, ale ogólnie w szydełkowaniu. Drobne mankamenty można jej wybaczyć. Poza fajnie przeprowadzonym kursem podstaw mamy w cenie niecałych 20 złotych ponad 30 wzorów na różne okazje, ładne, kolorowe fotografie maskotek z każdej strony, świetnie napisane instrukcje, ściągę oznaczeń na schematach szydełkowych i skrótów, instrukcje robienia pęczka, popcornu itd. Może nie będę z tej książki jakoś specjalnie często korzystać, bo jak już wspomniałam, fanką amigurumi nie jestem, ale jak moja młodzież zacznie wychciewać maskotki, to na pewno po nią sięgnę.
Zdecydowanie muszę powiedzieć, że jest to fajna alternatywa dla paskudnych (moim zdaniem) projektów i instrukcji w coraz gorszych numerach We love Amigurumi BPV.

A czy Ty masz już tę książkę, a może nakłoniłam Cię do jej zamówienia? Co Ci się w niej najbardziej spodobało, a co nadaje się do poprawy?



środa, 30 sierpnia 2017

Jestem szalona... czyli zakupy włóczkowe

Jestem szalona. Mamy do dyspozycji tylko jeden pokój na naszą trójkę, a i tak ciągle brak nam miejsca. Niespełna dwa miesiące temu zostałam mamą, nie mam za wiele czasu na dzierganie, czego dowodzi zaczęta po powrocie ze szpitala Lost in time, która jest w fazie mocno początkowej. A mimo to zrobiłam zakupy włóczkowe, i to niemałe.



Zamówienie złożyłam w kamart.net - moim ulubionym sklepie z włóczkami. Jeśli ktoś pytał mnie kiedykolwiek o polecaną pasmanterię internetową, to jest to tylko kamart - ze względu na super obsługę, świetną atmosferę pomiędzy klientem a sprzedawcą i klientami między sobą (tworzymy pewnego rodzaju społeczność) oraz szybkość realizacji. Za te cuda i pół kilograma wypełnienia do maskotek zapłaciłam 212zł - jako że wydałam ponad 200zł, wysyłka kurierem InPost była za darmo.


Stardust Scheepjes


Jest to przepiękna mieszanka moheru, wełny i akrylu z metalizowaną nitką. Mięciutka w dotyku, występuje w motkach 100-gramowych w kolorach jednolitych oraz cieniowanych o długich pasmach barw. Jest dość cienka, ma 540m długości. Z błękitu planuję sweterek na szydełku, z cieniowanej może jakąś chustę?
Ta przyjemność wyniosła mnie 19,50zł za motek, a jeśli ktoś by również jej pragnął, to może kupić tutaj (klik).


Jawoll Magic Lang


Przepiękna, cieniowana włóczka skarpetkowa - 75% wełny plus poliamid. Nadaje się oczywiście nie tylko  na skarpetki, jest miękka w dotyku. Motek 100g ma ok. 400m. Ja wybrałam akurat dość jednolitą wersję - różne odcienie czerwieni, ale są też motki wielokolorowe. W planach jest czapka i szalik lub mała chusta na drutach.
Piękność ta liczy sobie 38,50zł za motek i można ją spotkać tutaj (klik).



Camilla Vlna Hep


100% bawełna merceryzowana czeskiego producenta z certyfikatem Oeko-Tex "Confidence in textiles", który oznacza, że zarówno materiał, jak i barwniki są dobrej jakości, bezpieczne i włóczka może być przeznaczona dla dzieci. Motek 50g ma 125m. Kupiłam ją z przeznaczeniem dla Zosi (kontrasty rozwijają wzrok niemowlaka) na kostkę sensoryczną albo inną zabawkę.
Tę bawełnę można kupić tutaj (klik) za 6,85zł od motka.


Jak widać postawiłam tym razem na jakość w zakupach. Dziergam malutko, niechaj więc to, co wyjdzie z moich łapek, będzie ekstra i warte każdej minuty. Zresztą po tylu przetestowanych wspaniałych włóczkach zrobiłam się wybredna ;)

Wiem, że wpisy pojawiają się teraz bardzo rzadko, ale potrzebowałam przywyknąć do nowej sytuacji. Mam nadzieję to zmienić, tym bardziej, że dzięki Kurze Babci Dany - prezencie od firmy Galplast - mogę karmić i dziergać jednocześnie ;) Także spodziewajcie się wkrótce recenzji Liloppi Souffle!

sobota, 1 lipca 2017

Babylo Coloris DMC

Witajcie, kochani! Ostatnio od firmy DMC dostałam piękne kłębuszki Babylo Coloris. Jest to nowa odsłona kordonka, o którym już pisałam TUTAJ (klik), tym razem multikolorowa. Zachęcam Was do poczytania tamtego wpisu, bo będę się starała nie powtarzać zawartych tam informacji, a więc jeżeli zupełnie nie znacie kordonka Babylo, to powinniście uzupełnić swoją wiedzę przed dalszą częścią recenzji.


Informacje ogólne

Kordonek występuje w dwóch grubościach: 10 (267m/50g) i 20 (367m/50g), w kulkach 50-gramowych. Można go odnaleźć w 6 wersjach kolorystycznych.
Do grubości 10 polecane jest szydełko od 1,5mm do 1,75mm, a do grubości 20 od 1,25mm do 1,50mm.

Po lewej - grubość 10 i szydełko 1,25mm.
Po prawej to samo szydełko i grubość 20.


Włóczka składa się w 100% z bawełny egipskiej merceryzowanej wysokiej jakości, można ją prać w pralce w temperaturze 60 stopni (a z moich informacji wynika, że nawet 90, a wręcz w razie potrzeby gotować) i prasować maksymalnie rozgrzanym żelazkiem. Przy pierwszym praniu może trochę farbować.

Koszt kordonka możecie sprawdzić na przykład tutaj, w sklepie Picoto - grubość 10 (klik) i grubość 20 (klik), powinien on oscylować w okolicach 15zł za kłębuszek.


Właściwości
Kordonek w zasadzie niczym się nie różni od swojego jednokolorowego bliźniaka, czyli zwykłego Babylo. Nitka jest bardzo dobrze skręcona, w żadnym razie się nie rozwarstwia, należy raczej do tych sztywniejszych. Świetnie ślizga się po szydełku w trakcie pracy. W ogóle się nie mechaci i nie przeciera, z cudem graniczy też zerwanie jej poprzez ciągnięcie, jest bardzo trwała.
W zasadzie sztywność Babylo samej w sobie sprawia, że gotowych robótek nie musielibyśmy krochmalić, jeśli nie chcemy ich usztywnionych na blachę, ale jeśli potrzebujemy, to nitka bardzo dobrze reaguje na blokowanie i usztywnianie, pochłania Ługę i zachowuje nadany przez nas kształt.

Największą zaletą kordonka są jego obłędne kolory. Można uznać je za naprawdę niepowtarzalne, mało który kordonek na rodzimym rynku ma podobną ofertę. Nitka barwiona jest w krótkie pasma ciekawie zaprojektowanych i połączonych barw. Ja miałam okazję testować kolorki 4506, który roboczo nazwałabym spacerem po lesie i 4507, jak dla mnie łąkowy zmierzch.

Kordonek 4507 w grubości 20, szydełko 1,5mm


Kordonek nada się nie tylko na szydełko, ale również na druty. Gdyby ktoś był tak szalony, żeby porwać się  na dzierganie z tak cienkiego materiału na przykład ażurowej chusty z koralikami, z pewnością otrzymałby zwalający z nóg efekt.

Próbka na drutach 2,5mm, nie została zblokowana
Do czego się nadaje?

Świetny będzie przede wszystkim na wszelkiego rodzaju koronkowe akcesoria. Nie będą to klasyczne, staroświeckie koroneczki, ale raczej nowoczesne, barwne formy. Można użyć go i do serwetek (raczej niewielkich, bo moim zdaniem duży stół czy choćby mały stolik cały w takich barwach byłby za pstrokaty), ale też łapaczy snów, drobiazgów typu pokazany wcześniej motylek, a nawet chust czy kostiumów do opalania (nie wiem, czy do kąpielowych też, może nasiąkać i robić się ciężki).
Pięknie będzie wyglądał w połączeniu z materiałem, na przykład do obrabiania chusteczek czy serwetek z tkaniny. Świetny byłby też chyba do sznurów szydełkowo-koralikowych z użyciem transparentnych koralików, ale aktualnie nie mam tego jak spróbować.

Ja poza pokazanymi próbkami wydziergałam również dwie serwetki:

Kordonek o grubości 10, szydełko 1,75mm
Kordonek o grubości 20, szydełko 1,5mm
Jak już wspominałam wcześniej, zastosowanie ten kordonek znajdzie nie tylko w robótkach szydełkowych, ale też biżuteryjnych, drucianych czy... frywolitkowych. Jako że ciągle widzę go na grupach dotyczących tej ostatniej techniki, a nie znam się na niej za dobrze, postanowiłam zapytać eksperta, czyli Alicję Wolską z picoto.pl. Oto odpowiedź, którą od niej uzyskałam.

Babylo Coloris w frywolitce

 Podstawowe cechy Babylo pod kątem przydatności we frywolitce opisuję w informacjach o produkcie w moim sklepiku: "Dobrej jakości kordonek z długowłóknistej bawełny egipskiej. Jest dwukrotnie merceryzowany, dzięki czemu jest wytrzymały i miękki. Nadaje się do koronki frywolitkowej, jednak nitka nie jest zbyt sztywna".

Jeśli ktoś ma doświadczenia z nitką Babylo, to można powiedzieć, że zna też właściwości Babylo Coloris, ponieważ grubość, wytrzymałość na tarcie i zrywanie, sztywność, gładkość, skręt itp. w zasadzie się nie różnią.
Cechy te, które są bardzo istotne we frywolitce, w większości są bardzo dobre, albo dobre.
- Wytrzymałość na zrywanie - bardzo dobra, nitka jest bardzo odporna na zrywanie.
- Gładkość - nitka jest równa i ma lekki poślizg, dzięki czemu zamykanie nawet dużych kółeczek nie jest kłopotliwe, nitka się nie haczy i nie zrywa,
- Skręt - wystarczający, jednak nie jest bardzo silny. Babylo jest stosunkowo miękką nitką, jej skręt nie jest bardzo mocny, co w efekcie powoduje, że gotowa frywolitkowa praca nie jest zbyt sztywna. Akurat we frywolitce jest to raczej wada, niż zaleta, ponieważ gotowe serwetki mogą wymagać usztywniania np. krochmalem, co nie jest zgodne z klasycznym podejściem do pielęgnacji frywolitki. Poza tym delikatniejszy skręt powoduje, że na nitce, w dużym zbliżeniu, widać niewielkie, sterczące "kłaczki".
- Wytrzymałość na tarcie - frywolitka ma to do siebie, że nitka jest dość mocno nadwyrężana już w trakcie samej pracy. Tarcie nitki o nitkę jest niezbędne i specyficzne dla tej techniki. Nitka nie niszczy się znacząco, żeby np. miała ulegać zrywaniu, jednak przy nie bardzo ścisłym skręcie powodować może zwiększenie "puszenia się nitki", czyli pojawiania się większej ilości sterczących kłaczków, wskutek czego nitka może nieco tracić swój blask.
- Grubość - "dwudziestka" jest najpopularniejszą grubością nici stosowanych we frywolitce, więc dostępność Babylo Coloris na naszym rynku w grubościach 10 i 20 jest bardzo dobrą wiadomością dla miłośników wyplatania frywolitki;
- Kolory - czyli najistotniejsza cecha specyficzna Babylo Coloris. Każda z 6 dostępnych na naszym rynku wersji kolorystycznych jest nieco inna, ale każda piękna. Zazwyczaj są to 3-4 różne, kontrastowe kolory zmieniające się w sposób łagodny, stopniowy, w niezbyt długich odcinkach, co kilka centymetrów. W pracach frywolitkowych daje to efekt dość wyrazistego melanżu.
- Cena - jest jedną z istotniejszych zalet tej nitki. W porównaniu do nitek multikolorowych, które nadają się do frywolitki,a które pochodzą od innych producentów, jest mniej więcej dwukrotnie tańsza.

Jeśli ktoś ma doświadczenia z nitką Babylo, to można powiedzieć, że zna też właściwości Babylo Coloris, ponieważ grubość, wytrzymałość na tarcie i zrywanie, sztywność, gładkość, skręt itp. w zasadzie się nie różnią.Cechy te, które są bardzo istotne we frywolitce, w większości są bardzo dobre, albo dobre.- Wytrzymałość na zrywanie - bardzo dobra, nitka jest bardzo odporna na zrywanie.- Gładkość - nitka jest równa i ma lekki poślizg, dzięki czemu zamykanie nawet dużych kółeczek nie jest kłopotliwe, nitka się nie haczy i nie zrywa,- Skręt - wystarczający, jednak nie jest bardzo silny. Babylo jest stosunkowo miękką nitką, jej skręt nie jest bardzo mocny, co w efekcie powoduje, że gotowa frywolitkowa praca nie jest zbyt sztywna. Akurat we frywolitce jest to raczej wada, niż zaleta, ponieważ gotowe serwetki mogą wymagać usztywniania np. krochmalem, co nie jest zgodne z klasycznym podejściem do pielęgnacji frywolitki. Poza tym delikatniejszy skręt powoduje, że na nitce, w dużym zbliżeniu, widać niewielkie, sterczące "kłaczki".- Wytrzymałość na tarcie - frywolitka ma to do siebie, że nitka jest dość mocno nadwyrężana już w trakcie samej pracy. Tarcie nitki o nitkę jest niezbędne i specyficzne dla tej techniki. Nitka nie niszczy się znacząco, żeby np. miała ulegać zrywaniu, jednak przy nie bardzo ścisłym skręcie powodować może zwiększenie "puszenia się nitki", czyli pojawiania się większej ilości sterczących kłaczków, wskutek czego nitka może nieco tracić swój blask.- Grubość - "dwudziestka" jest najpopularniejszą grubością nici stosowanych we frywolitce, więc dostępność Babylo Coloris na naszym rynku w grubościach 10 i 20 jest bardzo dobrą wiadomością dla miłośników wyplatania frywolitki;- Kolory - czyli najistotniejsza cecha specyficzna Babylo Coloris. Każda z 6 dostępnych na naszym rynku wersji kolorystycznych jest nieco inna, ale każda piękna. Zazwyczaj są to 3-4 różne, kontrastowe kolory zmieniające się w sposób łagodny, stopniowy, w niezbyt długich odcinkach, co kilka centymetrów. W pracach frywolitkowych daje to efekt dość wyrazistego melanżu.- Cena - jest jedną z istotniejszych zalet tej nitki. W porównaniu do nitek multikolorowych, które nadają się do frywolitki,a które pochodzą od innych producentów, jest mniej więcej dwukrotnie tańsza.
Podsumowując: uważam, że Babylo Coloris jest świetną nitką do frywolitki, która sprawdzi się w takich projektach, jak np. kolorowa, letnia biżuteria, zakładki do książek, obrazki, kwiatki do spineczek, wianuszków, elementy pamiątkowych kartek, podkładki do filiżanek oraz różnego rodzaju kolorowe ozdoby. 

Przykładowe prace Alicji:

Koniecznie odwiedźcie Alicję na jej fanpage:

Podsumowanie

Mnie się kordonek Babylo w wersji Coloris bardzo podoba. O właściwościach nie będę się rozwodzić, bo pisałam już o tym w poprzedniej recenzji i jak wiecie, nitka mnie zachwyciła swoją jakością i wracałam do niej niejednokrotnie, w ramach ciekawostki powiem, że z kordonka Babylo wydziergałam torebkę kopertówkę, która towarzyszyła mi na moim ślubie w kwietniu - niech to będzie najlepsza rekomendacja.
Jeżeli chodzi o same kolory, to są one pięknie zestawione i kłębuszki robią wrażenie. W robótce - mówiąc szczerze - to zależy. Na pewno trzeba zadbać o to, żeby dobrze dobrać wzór - wybrać jak najprostszy, gdyż i tak zostanie zdominowany. Kordonek ma duży potencjał w wielu technikach, można go łączyć z koralikami, piórkami, tworzyć piękne ozdoby, biżuterię czy odzież.
Zostało mi jeszcze po ok. 70g każdego z kolorów i na pewno dokładnie przemyślę, do czego nietypowego resztę nitek zastosować.


A Wam jak się podoba ta nitka? Która z wersji kolorystycznej urzekła Was najbardziej i do czego byście je wykorzystali? Bardzo jestem ciekawa, może mnie ktoś zainspiruje :)