Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Alize Bamboo Fine

Witajcie, kochani! Przychodzę do Was z kolejnym recenzowym postem. Tym razem na tapecie ląduje włóczka Alize Bamboo Fine. Jesteście ciekawi, co to za nitka? To zapraszam!


Informacje ogólne

Włóczka jest produkowana w Turcji przez firmę Alize. Występuje w motkach po 100g/440m. W jej skład wchodzi 100% włókna bambusowego, a więc bardzo przyjemnego, miękkiego i lejącego się, a do tego antyalergicznego, pochłaniającego wodę i przepuszczającego powietrze. Producent zaleca szydełko od 1mm do 3mm i druty od 2,5mm do 3,5mm.
Włóczkę i gotowe wyroby należy prać ręcznie w 30 stopniach, suszyć na płasko, prasować najniższą mocą żelazka. Ja zaryzykowałabym jednak pranie w 40 stopniach w pralce, może na niezbyt wysokich obrotach, ze względu na to, że włóczka jest polecana dla dzieci, a jak wiadomo, one często brudzą rzeczy i trzeba je potem porządnie doprać.
Jeśli chodzi o koszt, nie należy do włóczek drogich. W sklepie Craft&Haft (klik) można ją kupić za 12,20zł w wersji jednokolorowej (23 kolory - klik) i 12,99zł w wersji cieniowanej (10 kolorów - klik), a więc całkiem przyzwoicie jak za naturalną dobrej jakości włóczkę.

Do czego się nadaje?

Jest to włóczka doskonała na lato i dla dzieci. Świetnie będzie się z niej robiło wiosenno-letnie ubrania od noworodka po osobę dorosłą. Poleciłabym ją na bluzki, sukienki, zwiewne chusty i cieniutkie swetry. Efekt jest piękny zarówno w przypadku wzorów drutowych, jak i szydełkowych, co więcej robótka na szydełku z tej włóczki nie jest sztywna, co według mnie jest sporą zaletą.
Włóczka (najlepiej z racji swej grubości wzięta w dwie nitki) dobrze nada się również na zabawki dla noworodków i małych dzieci, kocyki czy inne dodatki do pokoiku maleństwa.
W każdym razie zapewnić mogę, że każda dzianina wykonana z Bamboo Fine, nawet zwartym wzorem, będzie miękka, przewiewna i przyjemna.

Jeżeli chodzi o to, co ja zrobiłam, była to próbka na drutach 3,5mm (na moje oko trochę za duże, bo wolę zwarte robótki na drutach) i maleńka szydełkowa sukieneczka szydełkiem 3mm.


Jak się dzierga?

No cóż, włóczka już od samego początku zachwyca i kolorami, i dotykiem, jednak nie należy do najłatwiejszych w obsłudze. Dość mocno rozwarstwia się podczas pracy, co zauważyłam szczególnie, używając szydełka, trzeba więc uważać, aby nie pozostawić luźnych nitek poza splotem, bo będzie wyglądało to nieestetycznie i nieładnie. Po drugie jest dosyć cienka, więc nie można liczyć na szybkie efekty, ekspresowo przyrastającą robótkę, jest to raczej dłubanina. Niemniej jej grubość może przeistoczyć się w zaletę, bo po pierwsze noworodek niezbyt atrakcyjnie wygląda w grubych dzianinach (przynajmniej taka jest moja opinia), a po drugie często szukamy czegoś cieniutkiego do koronkowej roboty czy to na chrzest, czy chociażby na elegancką bluzkę lub sukienkę dla siebie, a kordonek wydaje się nieco za sztywny. Tutaj jest świetna alternatywa, miękka, błyszcząca i naturalna.
Jeśli chodzi o gotową robótkę, może się lekko mechacić, na pewno nie będzie tak wytrzymała, jak z  bawełny merceryzowanej. Może się również naciągać, dlatego warto próbkę zrobić i wyprać (!!!), aby nie pozostać z rzeczą o dwa rozmiary za dużą.


Podsumowanie

Jeżeli szukacie włóczki na wiosenną i letnią odzież, idealną na upały, zarówno na druty jak i na szydełko, naturalną, przewiewną i antyalergiczną, a do tego nadającą się dla dzieci od pierwszych dni życia, to zdecydowanie polecam. A jeżeli chcecie więcej poczytać o włóknie bambusowym i ogólnie o włóczkach, z jakich powinno się dziergać dla dzieci, to zapraszam do poniższego wpisu.

A tak nawiasem mówiąc, co sądzicie o wydzierganej przeze mnie sukieneczce? Rozrysowywać do niej wzór?

Jakie wybrać włóczki dla dziecka?
Omówienie różnych włókien wraz z przykładami.
 KLIKNIJ W OBRAZEK

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Alize Cotton Baby Soft

Witajcie, kochani! Dziś kontynuujemy temat włóczek dla dzieci. Ogólny wpis, jakie włókno wybrać dla noworodka czy niemowlaka, znajdziecie tutaj (klik), a teraz pochylimy się nad włóczką firmy Alize - Cotton Baby Soft.


INFORMACJE PODSTAWOWE

Włóczka produkowana jest przez turecką firmę Alize. Występuje w stugramowych motkach o długości 270m. Składa się w 50% z bawełny i 50% z akrylu. Zaleca się do niej druty 3-4mm oraz szydełko 2-3mm.
Jeśli chodzi o pielęgnację gotowego wyrobu, należy prać go ręcznie, suszyć na płasko, prasować najniższą mocą żelazka.
Cena włóczki w sklepie Craft&Haft to 10,89zł (klik).  Znaleźć ją tam można w 22 kolorach.

DO CZEGO SIĘ NADAJE?

Jak sama nazwa wskazuje (choć "Baby" na etykietce może być mylące, o czym przeczytacie w poście wspomnianym we wstępie), produkowana jest z myślą o dzieciach. Mieszanka bawełny pół na pół z akrylem to moim zdaniem dobre połączenie, może nie dla noworodka, szczególnie na gołą skórę latem, ale dla starszego niemowlaka czy kilkuletniego dziecka już spokojnie. Można z niej wykonywać takie rzeczy, jak odzież, ozdoby do pokoju - poduszki, kocyki, etc. - świetnie nada się również na maskotki. Może posłużyć także dorosłemu na rzeczy dla niego. Dobrze przerabia się zarówno szydełkiem, jak i na drutach.
Ze względu na domieszkę akrylu oraz grubość (jest to włóczka średniej grubości), raczej skusiłabym się z niej na odzież jesienno-wiosenną, niż letnią. Fajnie osłoni przed chłodem, a nie będzie przegrzewać.

Ja się skusiłam na kocyk, tutaj już na komódce Zosi ozdabia pokój i czeka na nią ;)

JAK SIĘ Z NIEJ DZIERGA?

Jestem na tak. Przypomina dość mocno włóczkę Nako Calico, ma identyczny skład i zbliżoną grubość, jednak jest trochę mocniej skręcona. Trochę mocniej, ale nie mocno, dzięki czemu wyroby z włóczki zachowują przyjemną miękkość, nie będą szorstkie i drażniące dla wrażliwej skóry. Nie zauważyłam się, żeby włóczka się rozwarstwiała, no może trochę, gdy z szydełka 4mm przesiadłam się na 2mm, aby pochować wystające nitki.
Dość łatwo w włóczce szuka się środka motka, dzięki czemu nietrudno się ją rozwija. W praniu nie powinna farbować, szczególnie pastelowe kolory (w których w przeważającej części występuje). W moim przypadku prasowanie na średniej mocy żelazka nie zrobiło krzywdy kocykowi, tylko go ładnie zblokowało.
Jeszcze kilka informacji o kocyku. Zrobiłam go szydełkiem 4mm, poszły niemal równo 3 motki, minimalnie brakło ecru (uzupełniłam wspomnianą Nako Calico! włóczki świetnie się łączą) i minimalnie nadbyło fiołkowego. Kocyka zmierzyć nie zdążyłam, a jest już w domu u męża (ja wciąż jeszcze mieszkam z rodzicami ze względu na studia), ale przypuszczam, że krawędź będzie miała około 90-100cm. Wykorzystany wzór to najprostszy kwadrat babuni.

Kilka propozycji wykorzystania z Instagrama:




На улице такая непогода, что хочется укрыться теплым пледом и сидеть дома с чашкой горячего чая☕️ Новый вязаный кардиган для моего мужа как раз для такого лета: сегодня можно спину сжечь, а завтра руки отморозить😅 Каждая петелька сделана с любовью❤️и молитвами🙏🏻 Использовала пряжу #Alizecottonbaby ,ушло где-то 500г. Очень мягкая на ощупь и неколючая☁️Для младшего сына недавно связала почти такой же кардиганчик, надо бы сфотать их вместе как-нибудь😉#длямоихлюбимыхмужчин
Post udostępniony przez Надежда Акматова (Иванова) (@__akmatovan__)

No cóż, mnie się Alize Cotton Baby Soft bardzo podoba. Warto wiedzieć, że można łączyć ją z Nako Calico, gdyby np. w palecie brakło podobających się nam kolorów. Ma stosunkowo fajny skład i bardzo dobry stosunek jakości do ceny, będzie świetną włóczką dla początkujących, którym nie zalecam startowania od samego akrylu.

A Wy mieliście już do czynienia z tą włóczką? Do czego ją stosujecie i z jakim efektem? Koniecznie dajcie znać! 

środa, 24 maja 2017

Alize Bella - recenzja włóczki


Witajcie, kochani! Czy Wy też jesteście tak ciągle zmęczeni? Nie spodziewałam się, że pod koniec ciąży normalne funkcjonowanie - zakupy, dojazd na uczelnię, krótki spacer - stanie się takim wyzwaniem. No cóż, pozostał tylko miesiąc, za to bardzo intensywny, bo czeka mnie sesja na studiach. Trzymajcie kciuki!
Aby przejść do wpisu, kliknij tutaj!
Ale dziś nie o tym. Pamiętacie mój ostatni wpis, w którym pisałam o tym, jakie włóczki wybrać dla dzieciaczka? Wspominałam tam o Alize Bella i dziś właśnie chciałabym Wam tę włóczkę przybliżyć dokładniej.

INFORMACJE PODSTAWOWE

Włóczka Bella produkowana jest przez turecką firmę Alize, bardzo popularną i lubianą. Składa się w 100% z bawełny. 50-gramowy motek to 180m. Producent zaleca do niej szydełko od 1 do 3mm oraz druty od 2 do 4mm.
Włóczkę można kupić TUTAJ (klik) w cenie 5,91zł za motek w zwykłym, gładkim kolorze oraz TUTAJ (klik) za 6,71zł w wersji wielobarwnej, cieniowanej. (podane ceny obowiązywały w dniu 24.05.2017)



DO CZEGO SIĘ NADAJE?

Bella jest bardzo uniwersalną włóczką. Na pewno doskonale nadaje się na odzież letnią i dziecięcą (skład - 100% bawełny - zapewnia przewiewność, dobrą pochłanialność potu, prawie zerowe prawdopodobieństwo wystąpienia alergii), oraz na akcesoria dla najmłodszych, nawet noworodków (z tego samego powodu). Nadaje się również na maskotki i wiem, że dziewczyny siedzące w amigurumi często po nią sięgają i robią piękne rzeczy. Z racji tego, że jest odporna oraz nierozciągliwa, można z niej spokojnie dziergać torby, w tym mochila wayuu, plecaki, poduszki oraz inne rzeczy, na jakie tylko przyjdzie nam ochota.

JAK SIĘ Z NIEJ DZIERGA?

Na szydełku robiło mi się bardzo dobrze. Za pomocą rozmiaru 4mm (niby większy, niż zalecany, ale ja dziergam raczej ciasno, więc świetnie się w moim przypadku sprawdził) stworzyłam sweterek/kaftanik niemowlęcy, sukieneczkę dla maluszka oraz majteczki - osłonkę na pampersa. Włóczka świetnie ślizga się po narzędziu (Clover Soft Touch), a gotowa dzianina wyszła miękka, szczególnie jak na bawełnę, i bardzo przyjemna w dotyku. Troszkę gorzej było z drutami - sięgnęłam po 2,5mm - na nich włóczka się rozwarstwiała i wydawała nieco za mało skręcona, choć przy szydełku nie miałam tego wrażenia. Za to na drutach efekt końcowy jeszcze bardziej mi się podoba, przede wszystkim dlatego, że pięknie wygląda to cieniowanie - takie łagodne, długie pasma - a do tego dzianina jest lejąca i taka ogólnie "miła". Chyba przy moim tempie i cierpliwości nie porwałabym się na zrobienie z niej czegoś na siebie, np. bluzki, ale na akcesoria dziecięce, takie mini mini, jak najbardziej.




CO Z PIELĘGNACJĄ?

Teoretycznie włóczkę powinniśmy prać w 30 stopniach, najlepiej ręcznie, oraz prasować na najniższej mocy żelazka. Ja jednak moją próbkę potraktowałam 60 stopniami w pralce (na tyle piorę wszystkie rzeczy dla dziecka) i zapewniam, że nic złego jej się nie stało, wygląda dalej pięknie, nie puściła kolorów (choć za ciemniejsze odcienie nie ręczę, moje są raczej jasne). Spokojnie można ją prać w automacie w takich właśnie warunkach. Wyprasowałam ją też, ustawiając żelazko na "dwie kropki" i nic jej nie jest, a nawet zrobiła się nieco bardziej miękka, przyjemna w dotyku.
W dodatku włóczka się nie mechaci, trzeba ją bardzo długo i intensywnie pocierać o jeansy, żeby pojawiły się jakieś kłaczki. Jestem zadowolona zdecydowanie!

CZY WARTO KUPIĆ?

Nupelek - smoczek "po naszymu" ;)
Jestem zdecydowanie na tak. Włóczka bardzo mi się podoba, jest piękna, a do tego dobrej jakości i niedroga, wręcz rzekłabym tania jak za włóczkę tej klasy. Gotowa robótka wygląda oraz użytkuje się świetnie. Szczególnie polecam wersję Batik, czyli cieniowaną, ponieważ połączenia kolorów zachwycają! Moim zdaniem Bella nadaje się na wszystko, od maskotek, przez ubranka dziecięce, aż po ciuchy i opalacze dla nas oraz ozdoby do domu. Będą z niej zadowolone zarówno początkujące dziewiarki, jak dla mnie jest świetna do nauki szydełkowania, a na pewno dobrze po nią sięgnąć, jeśli dotychczas robiliście tylko ze średniej jakości akrylu, ale też nie pogardzą nią bardziej zaawansowane dziergające. Dodatkowym atutem jest dostępność - można ją kupić w większości pasmanterii internetowych, jak i stacjonarnych, nawet w zabitym dechami miasteczku nieopodal mojej wsi.


A Wy mieliście z nią do czynienia? Podzielcie się koniecznie w komentarzach Waszymi wrażeniami oraz zdjęciami robótek! A jeżeli wpis Wam się spodobał, udostępnijcie go, aby inni też mieli okazję przeczytać. Na pewno będą wdzięczni za cynk ;)

Za włóczkę do testów dziękuję firmie Craft&Haft, jest tak piękna, że już kupiłam więcej motków ;)

środa, 10 maja 2017

Jakie włóczki wybierać dla dzieci?


"Z czego zrobić ... dla niemowlaka?" - to jedno z pytań, które niezwykle często widzę na grupach szydełkowych. Równie często pada odpowiedź, że dla dzieci pasują wszystkie włóczki, które mają w nazwie "Baby". Jak mówi znany mem z prezydentem Andrzejem Dudą, "Niby tak, ale ***** nie do końca". Nie każda włóczka z dumnym "Baby" na etykietce powinna mieć styczność ze skórą maluszka, a jest wiele włóczek, które tego członu w nazwie nie mają, a są idealne.
Jak wiecie, sama stoję właśnie przed wyborem materiałów na wyprawkę dla mojej córeczki, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami tym, co sama wiedziałam już wcześniej i tym, co udało mi się znaleźć podczas researchu przed zakupami. Od razu ostrzegam, że wpis będzie długi.

Co jest ważne?

Dlaczego wybór materiału, z jakiego zostaną wykonane rzeczy dla naszych najmłodszych, jest taki ważny? Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej. Chyba żadna matka, ciocia, babcia nie chce spowodować u maluszka najmniejszego dyskomfortu. To dlatego ważne jest, aby dzianiny dla dzieci (szczególnie te dotykające bezpośrednio skóry) były oddychające, przepuszczały powietrze, pochłaniały wilgoć, nie powodowały podrażnień i alergii, chłodziły latem i grzały zimą.
Do tego włóczki dla dzieci nie powinny się kłaczyć czy inaczej mechacić, tracić włosków, gdyż maluchy wszystko biorą do ust i chyba lepiej, by nie wprowadzały do układu pokarmowego i płuc maleńkich włókienek, często jeszcze chemicznie barwionych.
To właśnie z tego powodu większość ubranek i innych akcesoriów dla niemowląt produkowana jest z włókien naturalnych, i my takie powinniśmy wybierać.

1. Bawełna

To włókno otwiera zestawienie nie bez powodu. Jest najbardziej uniwersalna, popularna, a więc wszędzie można ją dostać, a do tego niezbyt droga. Poza naprawdę bardzo ekstremalnymi przypadkami nie uczula. Bardzo dobrze przepuszcza powietrze i chłonie wilgoć, na przykład gdy dzidziuś się spoci. Gdy jest chłodno, osłania od zimna, a gdy na zewnątrz panuje upał, nie powoduje przegrzania. Należy do włókien bardzo odpornych na mechacenie się, można ją prać w pralce w wysokich temperaturach - a nawet po wykonaniu czy zakupie nowej rzeczy należy to zrobić, by nabrała miękkości (podczas pracy może wydawać się troszkę sztywna). Nie bez powodu w akcji "Ośmiorniczki dla wcześniaków" maskotki są wykonywane przez uzdolnione dziewiarki właśnie z tego materiału. Zresztą sprawdza się świetnie również u dorosłych.
Na ubranka dla dzieci wybierajmy raczej włóczki bawełniane, niż kordonki. Najlepiej, aby była to bawełna niemerceryzowana (jest bardziej miękka), cudownie, gdyby była organiczna, ale moim zdaniem nie jest to absolutnie konieczne. Owszem, po kordonki, w tym te z bawełny merceryzowanej, również możemy sięgnąć, ale raczej do eleganckiej garderoby niemowlaka, na przykład sukienki na chrzest (wtedy najlepiej podszyć dzianinę miękką tkaniną), lub też do elementów ozdobnych i wykończeniowych, typu kwiatuszki, koronki przy mankietach i kołnierzykach.

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik



2. Bambus

Jest to włókno pozyskiwane z roślin o tej samej nazwie. Zyskał w ostatnich latach ogromną popularność, szczególnie wśród sprzedawców artykułów noworodkowych, a bambusowe pieluszki i kocyki kosztują całkiem sporo w porównaniu do tradycyjnych, bawełnianych. Włókno przepuszcza powietrze i doskonale chłonie wodę. Ma właściwości termoregulacyjne - zimą grzeje, a gdy jest gorąco, zachowuje temperaturę niższą od otoczenia, przyjemnie chłodząc. Należy do włóczek bardzo, ale to bardzo miękkich i przyjemnych w dotyku, raczej nieuczulających, antybakteryjnych. Niestety, trochę bardziej mechaci się, niż bawełna, i bardziej trzeba uważać z praniem. Do tego może się rozciągać, więc warto zrobić próbkę, by nie zaskoczyć się później rozmiarem gotowego wytworu naszych rąk.
Moim zdaniem szczególnie warte uwagi są mieszanki bambusa z bawełną, gdyż wtedy włóczka łączy w sobie zalety tych dwóch włókien,w porównaniu do czystej bawełny jest bardziej miękka i chłodniejsza, a w porównaniu do czystego bambusa bardziej wytrzymała. Mam włóczkę z Nako Estiva (50% bawełny, 50% bambusa) i sprawuje się świetnie już prawie rok!

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
3. Wełna

Tym razem włókno pochodzenia zwierzęcego. Scharakteryzować ją jest trudno, bo wełna wełnie nierówna! Najważniejsze jest jednak to, że wełna to włókno naturalne, doskonale grzejące i pochłaniające wodę. Niektóre wełny bywają gryzące, dlatego lepiej sięgać po te przeznaczone specjalnie dla dzieci. Wełna niestety może uczulać i robi to znacznie częściej, niż pozostałe. Moim zdaniem powinno się ją zacząć wprowadzać nie na samym początku życia dziecka, lecz co najmniej po kilku tygodniach. Świetnie nadaje się na zimę, zwłaszcza połączona z bawełną powinna być przyjemna dla skóry dzidziusia.
Szczególnym rodzajem wełny jest merino, pozyskiwane z merynosów. Ono zwykle jest niegryzące, mięciutkie i sprężyste, a przez to wspaniałe dla dzieci.
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
4. Mikrofibra

Źródło i sklep - klik
To włókno już jest sztuczne, ale również nadaje się dla dzieci, szczególnie starszych i szczególnie na rzeczy, które przede wszystkim mają być dekoracją. Jest miłe w dotyku, nie powinno uczulać, do tego zazwyczaj jest trwałe i niemechacące się. Do tego jest niedrogie.
5. Akryl

Chyba najpopularniejsze włókno, po które sięgają dziewiarki i dziewiarze, gdy tworzą dla dzieci - a szkoda. Główną zaletą akrylu jest cena - należy raczej do niższych półek. Niestety nie przepuszcza powietrza i nie chłonie wody, przez co dziecko w odzieży zeń wykonanej poci się, a pot nie ma się gdzie wchłaniać i może podrażniać skórę. Nie chroni zbyt dobrze przed zimnem. Bywa, że uczula, chociaż dużo rzadziej, niż wełna, często jest też barwiony kiepskimi substancjami, które również mogą powodować alergię. Lubi gubić włókna, a to bardzo niedobrze (patrz: początek wpisu) oraz się mechacić (za wyjątkiem akrylu anti-pilling). Nie można go prać w wysokich temperaturach. Do tego jest topliwy, co ma znaczenie szczególnie przy większych dzieciach - w przypadkowym kontakcie z ogniem wtapia się w skórę. No i moim skromnym zdaniem niezbyt przyjemnie się z niego robi, szczególnie z najtańszych tego typu włóczek, które potwornie skrzypią na szydełku i na drutach.
Jednak nie zawsze i nie każdy akryl jest zły. Dobrze nada się na rzeczy, które mają być dekoracją, na przykład ozdobne kocyki, jaśki, rzeczy, które nie dotykają bezpośrednio skóry dziecka. Należy wtedy pamiętać jednak, by wybierać ten z nieco wyższej półki, potraktowany lepszymi barwnikami i mniej podatny na zniszczenia.
Akryl to również świetny dodatek do innych włóczek. Fajnie sprawdza się w połączeniu z bawełną, bambusem czy wełną, szczególnie u starszych, niż kilka tygodni, dzieci, gdy już nie musimy tak ortodoksyjnie dbać o skład. 
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik

6. Poliester

Sztuczne, bardzo wytrzymałe włókno. Bywa uczulające i drażniące dla skóry, bywa kłaczące, nie przepuszcza wody ani powietrza. Generalnie jestem na nie, na pewno nie powinniśmy na nim bazować przy dzierganiu ubranek. Jednak czasami z poliestru wykonane są ciekawe włóczki ozdobne, które mogą służyć na przykład do wykończeń. Mimo wszystko nie ryzykowałabym u bardzo małego niemowlaka.
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
7. Inne włókna

Są jeszcze oczywiście inne włóczki, typu jedwab, len, pokrzywa (!), kaszmir, angora, które mogą nadawać się dla dzieci. Ze względu jednak na ich małą popularność i wysoką cenę pominęłam je w tym zestawieniu.

Czego nie stosować?

Oto włóczki, których na pewno nie używałabym dla dzieci, szczególnie w przypadku noworodków, a wiem niestety, że niektórzy je niesłusznie polecają (hejty za 3...2...1...):
  • kordonek poliestrowy, np. Maya Madame Tricote, Koral Ariadna czy Kordonek Nowosolski
  • kiepski, tani akryl, np. Kotek Arelan, Kocurek, Dora, jak już musimy, wybierajmy jakiś lepszy
  • włóczka typu Dolphin, Dolce, moim zdaniem stanowczo nie nadaje się dla noworodków ani na ciuszki, ani na zabawki, ponieważ bardzo się pyli i dziecko to połyka oraz wdycha (włókienka te mogą być tak małe, że ich nie widzimy), a odzież czy kocyk z niej wykonane są moim zdaniem za ciężkie i za grube
  • włóczka typu prujka, na przykład ze starych swetrów, z second-handów i bazarków (ale tylko te bez metek) - nigdy nie wiemy, przez co przeszła i co może zawierać
  • włóczka z Aliexpress - czasem kusi wyszczególnionym składem, jednak ja bym nie polecała po nią sięgać; Chińczycy nie mają zbyt sztywnych norm, jeśli chodzi na przykład o chemikalia w barwnikach, mogą też przekłamywać skład surowcowy włóczki; ja wiem, że dziś wszystko jest z Chin, ale jednak nawet rzeczy sprowadzane z tamtego rejonu, a sprzedawane legalnie przez podmioty gospodarcze u nas MUSZĄ spełniać normy europejskie, tymczasem włóczka kupowana na Aliexpress nic nie musi
  • włóczki ładne, ale mogące podrażniać z mohairem w składzie - no chyba, że tylko do sesji zdjęciowych
Czego użyć na...

Krótka ściągawka:
  • ubranka na lato i wiosnę: bawełna, bambus, mieszanki bawełny, bambusa i akrylu
  • ubranka na jesień i zimę: bawełna, wełna, szczególnie merino, ewentualnie akryl, mieszanki tych trzech włókien
  • kocyki: bawełna, bambus, wełna, ewentualnie akryl, mieszanki tych włókien
  • maskotki: bawełna, akryl, mieszanki tych włókien
  • ozdoby i wykończenia: kordonek bawełniany, mikrofibra, akryl, poliester
  • ubranka eleganckie, koronkowe, na przykład do chrztu: kordonek z bawełny niemerceryzowanej (na przykład Kaja Ariadna), bawełna merceryzowana, w tym kordonki z bawełny merceryzowanej (ale z podszyciem najlepiej)
  • ozdoby do pokoiku dziecięcego: bawełna, akryl, poliester, kordonki bawełniane
O czym jeszcze pamiętać?

Są takie rzeczy, które z włóczkami mają mniej lub więcej wspólnego, ale również musimy wziąć je pod uwagę, robiąc ubranka, zabawki i inne akcesoria dla maluchów:
  • unikamy guzików i innych wystających elementów na pleckach, aby nie wbijały się maluchowi, gdy leży
  • nie przyklejamy małych elementów (generalnie najlepiej nic nie przyklejać) typu oczka, guziczki, ozdoby, zamiast tego bardzo dokładnie i starannie je przyszywamy lub haftujemy, aby nie zagrozić bezpieczeństwu dziecka
  • nie robimy zbyt dopasowanych ubranek - kto kiedykolwiek ubierał niemowlaka, wie, że najlepiej, aby rzeczy dla niego były luźne i rozpinane
  • unikamy grubych włóczek, nawet na zimę sięgamy po cieńsze - po pierwsze maleńkie rzeczy z grubych włóczek wyglądają topornie i nieatrakcyjnie, trudniej dopasować krój, a do tego są ciężkie - czy my chcielibyśmy leżeć pod kocem, który waży połowę tego, co my?
  • w maskotkach koniecznie dbamy o to, by nie było żadnych prześwitów, aby nie wyłaziło wypełnienie, które może zostać połknięte; nie muszę chyba dodawać, że ma to być specjalne wypełnienie antyalergiczne, żadna tam wata
  • dbamy, by podczas pracy włóczka i robótka nie miały styczności ze zwierzętami ani z dymem tytoniowym
  • rzeczy dla dzieci powinniśmy prać w dość wysokich temperaturach, najlepiej 60 stopni, ale nie przejmujemy się, jeśli etykieta zaleca inaczej - po prostu kupujemy jeden motek na próbę, robimy próbkę i wrzucamy ją do pralki na takie standardowe pranie
Co to jest OEKO-TEX?

Na koniec przydatna informacja. Otóż na wielu, szczególnie bawełnianych włóczkach możecie znaleźć taką ikonkę:

Oznacza ona, że włóczka została przebadana przez Instytut Włókiennictwa i dostała specjalny certyfikat Standard 100. Daje on nam gwarancję, że włókno spełnia wszelkie normy i wymagania, określone polskim i europejskim prawem. Takie włóczki na pewno nadają się dla dzieci, nie zawierają żadnych substancji szkodliwych dla zdrowia człowieka (np. pestycydów, formaldehydu, ołowiu), mogących powodować alergie barwników, jest to znak bezpieczeństwa, poparty dowodami naukowymi, któremu możemy zaufać.


Dajcie znać, czy dotrwaliście do końca tego przydługiego wpisu, a ja idę się położyć do góry wielkim brzuchem i dać odpocząć mojemu biednemu kręgosłupowi. Zapraszam teraz do dzielenia się Waszym doświadczeniem oraz do udostępniania tego wpisu, aby jak największe grono osób dowiedziało się, jak najlepiej zadbać o nasze dzieci, gdy dziergamy dla nich z tak wielką miłością :)

Pisanie komentarzy typu "przesadzasz", "kiedyś tego nie było", "mojemu dziecku dziergałam z ... i żyje", "wyłudzanie pieniędzy", "kogo na to stać" uważam za zbędne. Napisałam je za Ciebie, już nie musisz ;)

A jakie włóczki ja jak dotąd zgromadziłam dla mojej córeczki? Chwalę się na bieżąco na fanpage - spodziewajcie się w najbliższym czasie recenzji!