Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 15 marca 2017

Buciki dla niemowlaka krok po kroku

Witajcie, kochani! Jak wiele z Was już wie, oczekuję dziecka, a konkretnie córeczki o imieniu Zosia. Oczywiście mojej latorośli nie może zabraknąć ręcznie robionych rzeczy w wyprawce. Zapraszam Was dzisiaj na instrukcję, jak wykonać ze mną takie słodkie buciki. W zależności od użytych kolorów i ozdób nadadzą się świetnie zarówno dla chłopczyka, jak i dla dziewczynki. Moje buciki mają 9,5cm długości podeszwy.
Zapewniam, że dadzą radę nawet osoby początkujące, bo instrukcja jest dość szczegółowa.


MATERIAŁY

Zatrzask
Do wykonania bucików wystarczy nam w zupełności jeden motek bawełny 100% May Baumwollegarn (50g/170m) i szydełko 2,25-2,5mm (w zależności od tego, czy robicie ścisło, czy luźno).
Do wykończenia przydadzą się resztki bawełnianych kordonków, których kolorystyka zależy od ozdób, jakie chcecie wykonać - u mnie jest to kordonek Kaja Ariadny. Niezbędne będą także dwa małe guziczki lub zatrzaski do zapięcia paseczka.

JAK CZYTAĆ WZÓR?

Instrukcje zapisane w [] należy powtórzyć tyle razy, ile wskazuje liczba za nawiasem. Należy również zwrócić uwagę, czy oczko ścisłe na końcu okrążenia robimy w oczko zwrotne, czy też w ostatni półsłupek, a także, czy mamy wykonać na przykład 2 słupki w każde z 2 kolejnych oczek (czyli łącznie 4 słupki), czy też może 2 słupki w 2 kolejne oczka (czyli wychodzi po jednym słupku w każde oczko). W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do sekcji komentarzy albo formularza kontaktowego.


WYKONANIE

1. 20 oczek łańcuszka, słupek w 3. oczko od szydełka, słupek w to samo miejsce, 16 słupków w 16 kolejnych oczek łańcuszka, 5 słupków w kolejne (ostatnie) oczko, 16 słupków w 16 kolejnych oczek (a więc w spody poprzednio robionych słupków), 2 słupki w oczko, w które wbijaliśmy się na początku dwoma słupkami, oczko ścisłe w pierwsze z pominiętych, najwyższe zwrotne oczko łańcuszka

2. 3 oczka zwrotne łańcuszka, słupek w to samo oczko, 2 słupki w kolejne oczko i dwa słupki w kolejne, 16 słupków w 16 kolejnych oczek, po 2 słupki w każde z kolejnych 5 oczek, 16 słupków w kolejne 16 oczek, po 2 słupki w kolejne 2 oczka (razem 4 słupki), oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

3. 3 oczka łańcuszka, słupek w to samo miejsce, słupek w kolejne oczko, [2 słupki w kolejne oczko, słupek w kolejne oczko]x2, 16 słupków w kolejnych 16 oczek, [2 słupki w kolejne oczko, słupek w kolejne oczko]x5, 16 słupków w kolejne 16 oczek, [2 słupki w kolejne oczko, słupek w kolejne oczko]x2, oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

4. 1 oczko łańcuszka, półsłupek w to samo miejsce, półsłupek w kolejne oczko, 2 półsłupki w kolejne oczko, [po jednym półsłupku w każde z 2 kolejnych oczek, 2 półsłupki w kolejne oczko]x2, 16 półsłupków w 16 kolejnych oczek, [po jednym półsłupku w każde z 2 kolejnych oczek, 2 półsłupki w kolejne oczko]x5, 16 półsłupków w 16 kolejnych oczek, [po jednym półsłupku w każde z 2 kolejnych oczek, 2 półsłupki w kolejne oczko]x2, oczko ścisłe w pierwszy półsłupek okrążenia pod tylną nitkę

5. 1 oczko łańcuszka, półsłupek w to samo oczko pod tylną nitkę, półsłupek w każde kolejne oczko pod tylną nitkę (łącznie 71 + pierwszy początkowy), oczko ścisłe w pierwszy półsłupek

6. 3 oczka łańcuszka, 71 słupków w kolejnych 71 oczek (aż do końca okrążenia), oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

7. 3 oczka łańcuszka, 71 słupków w kolejnych 71 oczek (aż do końca okrążenia), oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

8. 3 oczka łańcuszka, 27 słupków w 27 kolejnych oczek,[2 słupki przerabiane razem łączone górą w kolejne 2 oczka, po jednym słupku w kolejne 2 oczka]x5, 24 słupki w kolejne 24 oczka (do końca okrążenia), oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

9. 3 oczka łańcuszka, 27 słupków w kolejne 27 oczek, [słupek w kolejne oczko, 2 słupki przerabiane razem łączone górą w kolejne 2 oczka]x5, 24 słupki w kolejne 24 oczka, oczko ścisłe w górne z początkowych 3 oczek zwrotnych łańcuszka

10. 3 oczka łańcuszka, 27 słupków w 27 kolejnych oczek, [2 słupki przerabiane razem łączone górą w 2 kolejne oczka]x5, 24 słupki w 24 kolejne oczka, oczko ścisłe w górne z 3 początkowych oczek zwrotnych łańcuszka

11. 1 oczko łańcuszka, półsłupek w to samo miejsce, 19 półsłupków w 19 kolejnych oczek,
*PASECZEK: 21 oczek łańcuszka, słupek w 3. oczko od szydełka, 18 słupków w 18 kolejnych oczek*
pominąć 2 oczka poprzedniego okrążenia, półsłupek w kolejne oczko, 6 półsłupków w 6 kolejnych oczek, 5 półsłupków przerabianych razem łączonych górą w 5 kolejnych oczek, 24 półsłupki w 24 kolejne oczka, oczko ścisłe w pierwszy półsłupek okrążenia, odciąć i schować nitkę

!!! Ostatnie okrążenie w drugim buciku musimy wykonać inaczej, aby wyszedł on odbiciem lustrzanym pierwszego:

11. 1 oczko łańcuszka, półsłupek w to samo miejsce, 27 półsłupków w 27 kolejnych oczek, 5 półsłupków przerabianych razem łączonych górą w kolejne 5 oczek, 7 półsłupków w 7 kolejnych oczek, PASECZEK, pominąć 2 oczka poprzedniego okrążenia, półsłupek w kolejne oczko, 15 półsłupków w 15 kolejnych oczek, oczko ścisłe w pierwszy półsłupek okrążenia, odciąć i schować nitkę

Opcjonalnie możemy poszerzyć paseczek: przyłączyć nitkę oczkiem ścisłym w półsłupek przed paseczkiem, półsłupek w każde z kolejnych 18 oczek paseczka, 5 półsłupków pod łańcuszek na końcu, 18 półsłupków w spody słupków paseczka, oczko ścisłe w półsłupek poprzedniego okrążenia za paseczkiem, zakończyć, odciąć i schować nitkę (chowając, można zaszyć powstałą wcześniej dziurkę).

Teraz pozostaje wykonać ozdoby wg własnego widzimisię oraz je przyszyć i zamontować zapięcie czy to w formie guzika, czy wygodniejszego przy późniejszym odziewaniu dziecka zatrzasku, pamiętając przy tym, aby buciki wyszły w miarę identycznie ;)


I co, jak Wam się buciki podobają? Koniecznie pochwalcie się, jeśli wykonacie coś na bazie mojej instrukcji, chętnie zobaczę!

środa, 8 marca 2017

Nako Paris - recenzja


Witajcie, kochani! Ja wiem, że dużo czasu minęło od ostatniego posta, jeszcze więcej od tego, jak dostałam od firmy Galplast włóczkę do testowania, ale mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście! Przychodzę zatem do was z recenzją pierwszej z dwóch otrzymanych włóczek, a będzie to Nako Paris.


Oto i podstawowe informacje o włóczce. Jak widzimy, motek wyprodukowany w Turcji waży 100g i mierzy 245m. Składa się w 60% z poliamidu i w 40% z akrylu premium. Producent zaleca druty 3,5 do 4mm oraz szydełko 3mm (choć ja się z tym nie do końca zgadzam, ale o tym później). Włóczkę należy prać w 30 stopniach i nie traktować jej żelazkiem.

Tak prezentuje się karta kolorów (aby powiększyć obrazek, wystarczy na niego kliknąć):

Włóczka charakteryzuje się długim włosiem, mającym chyba podrabiać angorę, wyjątkową miękkością, delikatnością jeśli chodzi o dotyk i sprężystością. Czuć to już, gdy trzymamy w ręku motek, czuć też w dzianinie, czy to na szydełku, czy na drutach. Włóczka absolutnie nie gryzie (bo wiele z Was o to pytało w komentarzach na fanpage Wyszydełkowana), nie ma tutaj zwyczajnie co gryźć - to nie jest włosek w stylu moherowym, a raczej bardziej taki plusz, miziasty i sztuczny, a więc nawet uczuleni na wełnę nie będą mieli problemu. 

Jeśli chodzi o mnie, ja na szydełku postanowiłam zrobić czapkę bonetkę, a na drutach wydziergać sweter. Oczywiście wszystko zaczęłam od próbki, która posłużyła mi też do testów.

Próbka na drutach 5mm. W moim przypadku 15 oczek to 8cm. 
Zaczątki swetra. Gdybym się nie pomyliła i zamiast polegać na pamięci i dawnych swoich wymiarach, pomierzyła się i sprawdziła, jak gruba jestem aktualnie, to prawdopodobnie już pokazywałabym gotowy, ale musiałam połowę spruć, gdyż okazał się za wąski.
Czapka bonetka szydełkiem 4mm. Przepraszam, że za modela służy mi kordonek, ale niemowlaka jeszcze nie posiadam, choć zamierzam to jeszcze w tym roku nadrobić.
Muszę przyznać, że przy dzierganiu włóczka jest bardzo przyjemna. Nie rozwarstwia się, długi włos dużo zasłania i dużo błędów wybacza (nie są tak widoczne, jak przy łysej włóczce), a jednocześnie jest na tyle rzadki, że nie przeszkadza, widzimy, gdzie się wbijamy. O dziwo nawet nieźle się pruje (a przetestowałam), na szydełku trzeba sobie pomagać, rozplątując kudełki, a na drutach nie ma z tym najmniejszego problemu i pruje się jak każda inna włóczka. 

Wszystko wieńczy efekt końcowy. Bardzo trudno oddać urok Nako Paris na zdjęciach, więc musicie uwierzyć mi na słowo. Wygląda to przepięknie, w dodatku jest zachwycająco miękkie, przyjemne w dotyku, sprężyste, splot zwarty, ale nie sztywny. 


Jak już wspomniałam, rozmiary drutów i szydełka, zalecane przez producenta, są nieco zaniżone. Moim zdaniem spokojnie można sięgnąć po trochę większe, nie psując tym uroku włóczki, dlatego ja używam drutków 5mm firmy DROPS (prezent od mojego kochanego Prawie Męża) oraz szydełka 4mm Clover, nie ujmując w niczym urokowi robótki i nie tworząc prześwitów. 

Oczywiście włóczka przeszła też u mnie test wytrzymałości. Bez problemu można ją prać w rękach, a także w pralce na niskich obrotach w zalecanych 30 stopniach, 40 też nie zrobiło krzywdy, ale już wyższe temperatury i szybsze wirowanie pozbawiają tego, co najpiękniejsze, czuli futerkowego uroku. Prasować bym nie polecała, bo o ile niższa temperatura żelazka co najwyżej spłaszcza splot i czyni go mniej atrakcyjnym, o tyle wyższa może nawet stopić włóczkę. Jeśli chodzi o mechacenie, w tym przypadku nie ma czegoś takiego, a przynajmniej włosie to dokładnie zasłania i problem moim zdaniem nie występuje.


Do czego można taką ciekawą włóczkę zastosować? Jest dużo możliwości - chusta, sweter, czapka, szalik, ale także przedmioty użytkowe, ozdobne, na przykład poducha, osłonka na doniczkę. Włóczka ma charakter raczej dekoracyjny, ponieważ ze względu na skład nie będzie grzała tak jak wełna, niemniej moim skromnym zdaniem warto mieć taki uroczy sweterek w swojej szafie i nie szkoda mi wcale pracy na mój (jak będzie gotowy, to na pewno zobaczycie go na fanpage i na blogu). Uważam, że niezbyt dobrze nadaje się dla dzieci tak do noszenia na co dzień, szczególnie dla małych - ze względu na skład nie będzie dobrze przepuszczała powietrza i pochłaniała potu, w dodatku długi włos może się odczepiać i zostać przez dziecko połknięty. Chociaż nie popadajmy w paranoję, przecież sama zrobiłam niemowlęcą czapeczkę - można ją ubrać na bawełnianą w chłodniejsze dni lub użyć do sesji zdjęciowej, gdyż przepięknie wygląda i podrabia angorę czy moherek, a mniejsze jest prawdopodobieństwo, że uczuli noworodka.
Można ją też wykorzystać w mniej standardowy sposób, na przykład dziergając nią tylko futrzasty fragment robótki lub też używając do maskotek - poniżej ciekawa propozycja znaleziona w internecie:


Źródło zdjęcia (klik)
Podsumowując, mnie się Nako Paris bardzo podoba, efekt futerka jest przepiękny i dosyć zbliżony wyglądem do oryginalnej angory, szczególnie na żywo, na zdjęciu mniej (taki life-hack Wam sprzedam - warto przeczesać robótkę grzebykiem o gęstych ząbkach, aby włosy układały się w jedym kierunku i wyglądały jeszcze ładniej). Oczywiście nie jest to włókno tak szlachetne, jak prawdziwa angora, nie ma właściwości termicznych i higroskopijnych, ale zdecydowanie to warta uwagi włóczka o niezbyt wygórowanej jak za fantazyjny efekt cenie (kosztuje ok. 15zł).

Na koniec zachęcam do odwiedzenia fanpage Galplastu, a także namawiam do śledzenia mojej strony, bo planuję w najbliższym czasie mały konkurs ;) I oczywiście nie zapomnijcie zostawić po sobie komentarza, może już ktoś miał do czynienia z Paris i podzieli się swoją opinią, a może skusiłam kogoś do zakupu? Wiosny życzę!



wtorek, 14 lutego 2017

Kolorowe włóczki - recenzja

Ostatnimi czasy dziewiarki opanowała moda na kolorowe włóczki o kilku łagodnie przechodzących w siebie kolorach. Sprowadzane są często z Niemiec, kupowane w zagranicznych sklepach - tymczasem na naszym polskim podwórku jest sklep, który je sprzedaje. Tym sklepem jest ragtag.com.pl - i niech nie zmyli Was niewielka dostępność motków na samej stronie, bo na fanpage Bazarek - kolorowe włóczki na Facebooku można obejrzeć i zamówić różne wersje kolorystyczne oraz różne grubości i długości motków. Ja również tej modzie uległam i miałam okazję wypróbować Kolorowy Motek.


INFORMACJE PODSTAWOWE

Zacznijmy od podstawowych informacji. Włóczka składa się w 50% z akrylu i w 50% z bawełny. Dostępne są dwie grubości 3 nitki i 4 nitki, a także różne wielkości motka. Poza tymi poniżej w tabeli jest możliwość nawinięcia 200m i 2000m na zamówienie, ponieważ włóczka jest przewijana ręcznie.


Na etykiecie włóczki nie ma zalecanego szydełka, natomiast ja do 3 nitek zalecałabym od 2,5-3,5mm, a do 4 nitek 3-4,5mm. Ceny są różne w zależności od wariantu, na przykład 750m/3 kopsztuje 45zł, a 750m/4 55zł.


KOLORY


Włóczka występuje w mnogości wariantów kolorystycznych. Mają one jedną cechę wspólną - składają się z trzech lub więcej łagodnie przechodzących w siebie barw, z których żadna nie powtarza się drugi raz w tym samym motku. Po bliższym przyjrzeniu się można dostrzec schemat przechodzenia kolorów (opis dotyczy mojej czteronitkowej włóczki):
-jedna nitka zmienia się z koloru podstawowego na drugi
-po kilkudziesięciu metrach dwie nitki są już w innym kolorze (druga nitka zmienia kolor)
-za kolejne kilkadziesiąt metrów zostaje tylko jedna nitka w barwie podstawowej, pozostałe są już w tej kolejnej
-następne kilkadziesiąt metrów i wszystkie nitki są w kolorze numer dwa.
Z bliska takie przechodzenie kolorów faktycznie widać, natomiast z daleka się to rozmywa i w robótce wygląda bardzo imponująco, nie robi się charakterystyczny często dla kolorowych włóczek chaos.

A teraz przykład palety barw z fanpage'a sklepu:

Gdyby ktoś był ciekawy, moja włóczka to nr 15 ;)

CO MOŻNA WYDZIERGAĆ?

Włóczka jest najlepsza na trochę większe robótki z tego prostego powodu, że w małych formach nie będzie widać tego gradientu, będącego główną ozdobą włóczki.
Ze względu na dość dobry skład (przypominam, że połowę stanowi bawełna) świetnie nada się na odzież wiosenno-letnią, na przykład bluzeczki, lekkie sweterki, bolerka. Szczególnie pięknie wygląda w chustach, a jeden motek spokojnie na taką chustę wystarczy.
Można motka również użyć do wykonania na przykład kocyka dla dziecka, lub też przy większej ilości motków koca dla siebie (motki proponuję łączyć, raz wyciągając nitkę ze środka, raz biorąc z zewnątrz).
Oczywiście świetnie nada się zarówno na szydełko, jak i na druty - na drutach przejścia kolorów będą jeszcze łagodniejsze, delikatniejsze, a pasma jednej barwy oczywiście dłuższe.

Oto kilka przykładów prac z tej włóczki:






PIELĘGNACJA

Na etykietce nie ma również nic o tym, jak najlepiej włóczkę pielęgnować. Ja ze swojej strony polecałabym temperaturę czterdziestu stopni, pranie ręczne lub w pralce na niezbyt wysokich obrotach, prasowanie niską mocą żelazka oraz nie używanie wybielacza. Po wydzierganiu czegoś najlepiej wymoczyć to w wodzie lub wyprać, a następnie wysuszyć rozłożone starannie na płasko, lub, w zależności od wzoru, napiąć szpilkami, aby nadać odpowiedni kształt. Od biedy, gdyby wpadło Wam do głowy robić coś wymagającego usztywnienia (na przykład koszyczek czy podstawkę pod talerz), bawełna pochłonie krochmal i się usztywni.
Nie zauważyłam, żeby włóczka barwiła - może przy intensywniejszych kolorach tak być, ale mam nadzieję, że nie. Włókno ma małą skłonność do mechacenia się, jednak nie jest to ani intensywne, ani bardzo widoczne - ot, jak zwykła miękka włóczka z domieszką bawełny.


MOJA ROBÓTKA, MOJE WRAŻENIA


Jak już wspomniałam, włóczką można robić i na drutach, i na szydełku, dlatego ja użyłam jednego i drugiego. Na drutach powstała u mnie tylko niewielka próbka - użyłam rozmiaru 5mm, raczej za dużego, ale od biedy i taka dzianina by się na letni ciuszek nadawała. 



Szydełko Clover 4mm natomiast posłużyło mi do zrobienia walentynkowej chusty w serduszka. Poniżej tylko mała prezentacja, bo postaram się tej robótce poświęcić osobny wpis, gdy tylko uda mi się rozpisać lub rozrysować wzór (dziergałam z głowy). Mam nadzieję, że napiszecie mi w komentarzu, jak się podoba!


Przyznam szczerze, że na początku przeszkadzało mi trochę to, że włóczka jest złożona z czterech nieskręconych ze sobą nitek. Wydawało mi się, że dzierganie z niej to będzie koszmar - tymczasem bardzo szybko się przyzwyczaiłam i nie zwracałam na to wcale uwagi. Jedynie czasami, gdy zapatrzyłam się w telewizję i nie złapałam jakiejś nitki, musiałam wnosić poprawki, natomiast szybko dało się to zauważyć (poczuć pod palcami), więc obyło się bez prucia.
Dużą zaletą tej włóczki jest jej miękkość, jest ona bardzo przyjemna w dotyku (oczywiście nie będzie gryzła), a do tego lekka. Robótka, szczególnie nieco większym szydełkiem, nie wychodzi wcale zbita, a taka lejąca się, zwiewna i bardzo przyjemna.
Oczywiście i tak najbardziej zachwyciły mnie kolory, gdyż to one są głównym atutem tej włóczki. Do tego podoba mi się, że występuje w dużych motkach - jeden lub dwa spokojnie starczą na większą robótkę, w dodatku wyraźnie zaznaczona za pomocą metalowej zawieszki jest końcówka ze środka kłębka. Dzięki temu łatwo ją wyciągnąć i robić właśnie tą nitką, co sprawia, że kłębek podczas dziergania nie skacze nam na wszystkie strony.
Jak dla mnie włóczka baaardzo na plus pomimo dosyć wysokiej ceny (choć na pewno niższej, niż gdyby sprowadzać zza granicy), warto więc ją kupić. Poniżej jeszcze raz namiary na sklep:

RAGTAG.COM.PL (klik)




A na koniec zapraszam na walentynkowy torcik ;) Ot, taka niespodzianka od mojego przyszłego męża.



niedziela, 22 stycznia 2017

Moja Albanetta


Witam Was w pierwszym poście po długiej przerwie! Moja nieobecność spowodowana jest kilkoma sprawami, przede wszystkim tym, że dowiedziałam się, iż w czerwcu zostanę mamą, a więc muszę się przystosować do nowej sytuacji, trwa też na studiach najbardziej intensywny okres przed sesją, a na to wszystko złapała mnie jeszcze paskudna infekcja. To tyle gwoli wyjaśnienia, przejdźmy do meritum.

Otóż postanowiłam wziąć udział w akcji Podziergajmy wspólnie autorstwa Ani, znanej jako Yellow Mleczyk (więcej przeczytacie tutaj - klik). Tym sposobem powstała moja pierwsza chusta na drutach.


Chusta była dużym wyzwaniem, bo to mój pierwszy tak rozbudowany ażur i pierwsze dzierganie ze wzoru. Na szczęście się udało, a chusta okazała się bardzo prosta!

Do jej wykonania wykorzystałam piękną, cieniowaną włóczkę skarpetkową (75% żywej wełny, 25% poliamidu), zakupioną za zawrotne 8zł w second-handzie. Wyszły mi jej dokładnie dwa motki, czyli 100g/420m.


Chusta w moim wykonaniu nie jest zbyt duża, akurat, żeby otulić szyję, ale to też dlatego, że ja za chustami nie przepadam, a tak ewentualnie mogę nosić. Tę wydziergałam dlatego, że skusił mnie piękny wzór Ani, który znajdziecie tutaj (klik).

Na koniec zachęcam Was do spróbowania swoich sił w akcji Podziergajmy wspólnie, to bardzo motywuje i pozytywnie nastraja ;) A jak Wam się podoba gotowa chusta i co sądzicie o takich kolorach, nie są zbyt szalone dla przyszłej mamy? ;)