Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 18 listopada 2015

Anchor Aida - Recenzja


Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, wzięłam się za ozdoby. Postanowiłam w tym celu wykorzystać 3 motki kordonka Aida, który dostałam do testowania. Czas teraz na krótką opowieść o tym, co to za kordonek i jak się z niego robiło.

Zacznijmy tradycyjnie od infografiki:


Aida to pięknie brzmiąca nazwa bawełnianego kordonka firmy Coats, produkowanego na Węgrzech. Jest on merceryzowany, bardzo gładki, ale też nieco sztywny, występuje w 50-gramowych kulkach. Jego dużym atutem jest znak jakości Tekstylia Godne Zaufania (Confidence in Textiles), przyznawany produktom na całym świecie, które zostały zbadane przez niezależny podmiot i badania te wykazały, że produkt nie zawiera substancji szkodliwych. Kordonek jest polecany do szydełkowania, frywolitki, a także innych dziedzin koronkarstwa, jednak chyba najlepiej znają go właśnie frywolitkujące panie (i panowie) - bardzo często widzę, że przewija się na grupach.

GRUBOŚCI

Tak wygląda tabela grubości, metrażu i zalecanych szydełek. Pokusiłam się również o porównanie z popularnymi w Polsce kordonkami Maxi Madame Tricote oraz Muza Ariadna, a także mniej popularnym, ale równie ciekawym Babylo 40 DMC.


Jak widać, do Maxi i Muzy 10 najbardziej zbliżona jest grubość 10, do Muzy 20 Aida 20, a do Babylo 40 Aida 30. Jednak, jak bardziej doświadczone z nas wiedzą, identyczny metraż/100g nie oznacza identycznej grubości, dlatego wydziergałam kilka śnieżynek - z Aida 10, 15, 20, z Muzy 10 i 20 oraz z Babylo 40 (Maxi zabrakło, bo nie posiadam żadnych świątecznych kolorów). Wzór jest ten sam, dlatego łatwo porównać wielkości. W dodatku w przypadku Aidy użyłam zarówno najgrubszego, jak i najcieńszego zalecanego szydełka.


Jeżeli podoba Wam się ten mój autorski wzór gwiazdki, zapraszam Was do TEGO WPISU (klik), tam znajdziecie schemat.

KOLORY

Tak wygląda karta kolorów. Czarne kropki oznaczają, że dany kolor występuje we wskazanej grubości (informacje wzięte ze strony producenta):


Kolory melanżowe występują natomiast tylko w grubości 10, a wyglądają one tak:


TESTY

Ja dostałam do testowania trzy grubości kordonka: 10, 15 i 20. Postanowiłam, wraz z innymi nitkami, wykorzystać je do wydziergania gwiazdeczek i śnieżynek na moją wymarzoną choinkę. Poniżej część z nich:


Jedna gwiazdka posłużyła mi do testów. Wyprałam ją w 100°C, wyprasowałam najwyższą mocą
żelazka, wygotowałam, dałam kotu do zabawy, poocierałam o dżinsy. I co? I nic. Piękna tak, jak była. Nie zauważyłam żadnych oznak mechacenia się, topienia czy utraty sprężystości splotu. Powiem więcej - nitka jest tak zwarta, że mój kot miał w ogóle problem zaciągnąć ją pazurkiem.

Wpis powstał dzięki współpracy
z firmą Coats (klik)
Oczywiście gwiazdki trzeba było usztywnić. Jestem miłośniczką prostych, gotowych rozwiązań, dlatego nie bawię się w gotowanie kisielu czy krochmalu z mąki. Skorzystałam z dwóch sposobów - lakier do włosów (tak, lakier, o tym też możecie przeczytać w poprzednim wpisie) oraz nierozcieńczonej Ługi (firmy GoldDrops w moim przypadku, zapłaciłam niecałe 6zł/750ml we wiejskim supermarkecie).
Muszę przyznać, że z kordonków Muza, Babylo i Aida ta trzecia usztywnia się najlepiej, przy stosunkowo niewielkiej ilości krochmalu czy lakieru jest bardzo sztywna. Myślałam, że będzie nieco inaczej, bo często zwarte kordonki gorzej się krochmalą, ale może to jest właśnie jej zaleta? Bo robótki z Aidy same w sobie są sztywne.

Na koniec - tak dla ciekawości - porównanie gwiazdki dzierganej tym samym szydełkiem z tego samego kordonka, ale ta po lewej jest usztywniana Ługą, a ta po prawej - lakierem. Jak widać, gwiazdka krochmalona wydaje się bardziej zwarta, pełna, grubsza, a także nieco jaśniejsza. Jednak pomimo niewątpliwej wygody i szybkości lakieru, tradycja wygrywa ze sposobami instant i gwiazdki na sprzedaż lub na prezent usztywniałabym tylko w Łudze.


DO CZEGO SIĘ NADAJE?

Odpowiedź na to pytanie zależy już od naszej kreatywności, ale parę ogólnych wskazówek zawsze można wysnuć. Przede wszystkim, Aida niespecjalnie nadaje się na odzież ze względu na swoją sztywność i zwartość. Jest za to doskonała do ozdób, szczególnie serwetek, firanek, obrusów, ponieważ to, co przy odzieży było wadą, w tym przypadku jest zaletą - nie trzeba jej krochmalić czy blokować, wystarczy użyć żelazka i już będzie trzymała kształt. Świetna jest także do ozdób świątecznych - gwiazdek, bombek, aniołków i szydełkowych cotton ballsów (moje marzenie, niedługo zaczynam nad nimi pracować) ze względu na dużą podatność na usztywnianie. Widziałam także mnóstwo pochlebnych opinii o Aidzie w kontekście frywolitkowych dzieł, zachwalano jej niemechacenie się czy łatwe zaciąganie supełków (a tych opinii jest mnóstwo, bo w jakiej grupie nie zapytasz o kordonek odpowiedni do frywolitki, zawsze padnie Aida).



CENA

Cóż, Aida jest całkiem popularna w Polsce i znajdziemy ją w ofercie wielu pasmanterii. Porównanie cen za 50g znajdziecie poniżej:



No cóż, ceny nie są niskie - kordonek kosztuje dwa razy więcej, niż popularna Muza czy Maxi. Czy jednak można porównywać taki prestiżowy, atestowany produkt do zwykłego i powszechnego?

MOJA OPINIA I PODSUMOWANIE

Słuchajcie, jak dla mnie Aida to po prostu dziewiarska uczta. Dzierga się z niej doskonale - ślizga się po szydełku i po czółenku, nie rozdwaja się, nie mechaci i nie niszczy podczas użytkowania. Przy moich pięciu kotach i dwóch psach za duży atut trzeba uznać to, że w przeciwieństwie do innych, bardziej "włochatych" kordonków (jak np. Muza) nie łapie zwierzęcej sierści - zarówno w formie kłębka (a moja Kota bardzo lubi się przymilać, gdy szydełkuję), jak i gotowej robótki, mamy więc gwarancję, że nasz wyrób po przytulaniu pupila nie będzie wyglądał jak dywan. Pomimo swojej szlachetności Aida jest bardzo odporna na warunki - gorącą wodę, prasowanie; dobrze się krochmali, ale nie wymaga tego, aby zachować kształt. Na plus należy też zaliczyć szeroką gamę kolorystyczną i kilka grubości, dzięki temu kordonek staje się uniwersalny.

Moim zdaniem nitka nadaje się przede wszystkim dla koneserek, miłośniczek robótek ręcznych, które cenią sobie nie tylko sam akt szydełkowania, ale również jak największą jakość gotowego dzieła i chcą, aby przetrwało ono długie lata. Polecałabym go także początkującym koronczarkom (czy to dopiero nauczyły się szydełkowania i chcą tworzyć koronki, czy też przerzucają się z włóczki), jeśli tylko nie są zmuszone oszczędzać, bo komfort dziergania z tak świetnego kordonka oszczędzi nerwów związanych z nauką i pomoże stawiać równiejsze, schludniejsze oczka.

Jak dla mnie kordonek jest doskonały, a może święta to doskonała okazja, żeby po niego sięgnąć? W końcu nadaje się na ozdoby choinkowe, a także jako prezent pod choinkę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podpowiedzieć naszym bliskim, że właśnie to chcielibyśmy znaleźć pod świątecznym drzewkiem.

A czy Wy mieliście do czynienia z Aidą? A może Was do niej przekonałam? Napiszcie mi koniecznie, co sądzicie!

A jak już o ozdobach świątecznych mowa, może zainteresuje Was zbiór kilkudziesięciu inspiracji wraz ze schematami na takowe:

KLIKNIJ TUTAJ

13 komentarzy:

  1. Zacznę od tego, że bardzo podoba mi się Twoje podejście do rękodzieła, opinie i wszystko co pokazujesz. Przeważnie Twoje recenzje były wyczerpujące, ale tym razem postanowiłam coś dorzucić. Bardzo lubię Aidę i rzadko używam innej nitki do frywolitek. Jedyny malutki minusik jaki zauważyłam to niestety w białej Aidzie biel nie jest śnieżna co widać w porównaniu np z Muzą 10 lub 20. Ma to jednak znaczenie przy tworzeniu wianków frywolitkowych czy ozdób ślubnych gdy nitka styka się z białym materiałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm,ja różnicy nie zauważyłam, za to widzę, że jest dużo bielsza, niż rzekomo biały nowosolski. Dziękuję za uwagę!

      Usuń
  2. Na razie dłubię w włóczce :) nie miałam do czynienia z Aidą. Podoba mi się Twoje profesjonalne podejście do opisywanego produktu - szczególnie motyw koci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyna Aida, która przychodzi mi do głowy to mój berneńczyk :) Myślę, że nia miałaby nic przeciwko zabawie aidą i szydełkiem... :) a tak powaznie to baardzo podobaja mi sie gwiazdki- chętnie udokorowałabym nimi choinke i świateczne okno :) Gratuluję dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można napisać do mnie na email ;)

      Usuń
  4. Pełna profeska. Tego mi brakowało do tej pory. Błądziłam jak dziecko we mgle, przyznaję. Kupiłam kiedyś kordonki MT Maxi i leżały. W końcu się za nie wzięłam i nie wiem czy to jest normalne, ale jeden z kłębków to kilka nitek połączonych ze sobą. Na początku było ok,a tak od połowy kłębka ciągle są supełki od łączenia nitki. Co ciekawe pierwszy kłębek to była jedna nitka. Chyba miałam z drugim pecha :) Twoja recenzja przekonała mnie żeby następnym razem spróbować z Aidą. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę muszę sie wkoncu nauczyć szydełkowac, tak bardzo mi sie to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Anchor Aidę, jednak wyczaiłam, że DMC Babylo biała jest po 100 g za 16 zł i zamierzam tej spróbować. Jeśli okaże się, że jest równie dobra to się przerzucę na DMC.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wyczerpująca recenzja, gwiazdki bardzo mi się podobają :). Niestety ja nie mam tyle cierpliwość do dziergania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i przekonałaś mnie :) Właśnie powoli rozglądam się za gwiazdkowymi wzorami. W ubiegłym roku przyozdobiłam choinkę gwazdkami i bombkami własnoręcznie udzierganymi - cudo! Dziegałąm głownie kordonkiem Maxi, teraz akurat przerabiam prosty wzór "filetowy" Muzą 20. Aidy nie próbowałam, choć wiele o niej słyszałam. Teraz z pewnością spróbuję, zwłaszcza dlatego, że mam dwa koty, któe rónież podczas szydełowania "kręcą" się w pobliżu. Czasami muszę wyciągać z robutki drobne kłaczki. Bardzo dziękuję za artukuł i zapraszam również do mnie. szydelkowyplaczaba.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. rzadko mam z nią do czynienia, nie tyle ze wzgledu na cenę, ale wydaje mi się trochę sztywna w robocie i męcząca, dziergam nią tylko na wyraźne życzenie, wolę muzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam za takie manualne umiejętności! I zazdroszczę :) Ja nigdy nie przyszyłam nawet guzika... Chociaż kiedyś przez dwa lata tkałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. There are records for basic patterns used in the traditional stoles and also at the back a complete serape is charted for practice weaving Orenburg Lace.


    Also visit my site :: Купить в Оренбурге

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.