Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 10 lutego 2016

Red Heart Baby - recenzja

Czy się mechaci? Jakie ma kolory? Do czego się nadaje?

Witajcie, kochani! Moja przygoda z Coats trwa. Tym razem na tapet, a właściwie na druty i szydełko
powędrowała włóczka Red Heart Baby. Nie było to moje pierwsze spotkanie z nią, ale nie przerabiałam jej już dość dawno, dlatego z wielką chęcią odświeżyłam swoje wrażenia.
Przyznaję, że miałam co do niej pewne wątpliwości. Dlaczego? Bo składa się w 100% z akrylu, a ja z czystego akrylu ostatnimi czasy nie robię i nie lubię robić. Co wyszło z naszego spotkania? O tym za chwilę.

PODSTAWOWE INFORMACJE

Zacznijmy od tego, co możemy wyczytać z etykiety lub na stronie internetowej producenta. Jak już wspomniałam, włóczka jest całkowicie akrylowa. Występuje w motkach 50g/190m. Produkowana jest w Indiach przez firmę Coats, pod banderolą Red Heart. Co charakterystyczne dla tego producenta, etykietka jest bardzo bogata w informacje: dowiemy się z niej, że włóczki mamy nie prasować i nie czyścić chemicznie, ani nie wybielać, powinniśmy ją suszyć na płasko i prać w 30 stopniach, Próbka 10cm na 10cm powinna zawierać 25 oczek szerokości i 35 rzędów wysokości, a na sweter dla osoby dorosłej w rozmiarze 40 na drutach ściegiem podstawowym potrzeba ok. 400g. Więcej o czytaniu etykiet dowiesz się z poprzedniego wpisu (kliknij tutaj).




KOLORY

Ciężko mi powiedzieć, która paleta kolorów tej włóczki obowiązuje w tym momencie, ale muszę przyznać, że wybrane przez producenta barwy są śliczne i bardzo pasują do niemowląt i dzieci. Brakuje mi jedynie koloru czarnego, gdyż przedmioty, na które patrzą niemowlęta, powinny być czarno-białe, aby prawidłowo kształtować ich wzrok. Niemniej jednak producent robi ukłon w stronę przeciętnego klienta, który woli otaczać dziecko pastelami i słodkimi kolorkami. Oto jedna z wersji palet, do której się dokopałam, ale możliwe, że dołożono jakieś nowe odcienie:



Ja miałam przyjemność przetestować białą włóczkę nakrapianą różnymi słodkimi plamkami, a kiedyś korzystałam również z turkusu.

DO CZEGO SIĘ NADAJE?

Wpis powstał dzięki współpracy z firmą Coats.
Kliknij tutaj, aby zobaczyć jej stronę.
Przede wszystkim na wyroby dziecięce. Miękkie, urocze ciuszki, czapeczki, zabawki robione techniką amigurumi. Warto jednak zauważyć, że jest to dosyć cienka włóczka i dużo osób mówi, że bierze ją po prostu w dwie nitki. Ale uwaga! Jako, że jest to sam akryl, to raczej nie będzie miała właściwości termoregulacyjnych. Latem dzieciaczek może się pocić, a zimą marznąć. Dlatego najlepiej z niej robić rzeczy na okres przejściowy, na wiosnę lub ciepłą jesień, a także takie, które będą noszone pod kurteczką czy w mieszkaniu. Można też podszyć czymś np. czapeczkę i wtedy idealnie nada się na zimę.

Nie nadaje się za bardzo na rzeczy, które są narażone na pocieranie albo częste pranie. O ile w ciuszkach dziecięcych, z których maluszek szybko wyrośnie, za bardzo to nie przeszkadza, o tyle w przypadku przedmiotów, które mają długo przetrwać, wybrałabym raczej bawełnę albo przynajmniej akryl anti-pilling.

CENA

Nie jest ona wygórowana, raczej dopasowana do jakości. Włóczka należy do niższej półki cenowej, dzięki czemu raczej każdego na nią stać i nie wydamy fortuny nawet na włóczkożerne projekty. Oto kilka przykładowych cen (stan na 10.02.2016). Po kliknięciu na nazwę sklepu przeniesiesz się do miejsca, gdzie możesz kupić włóczkę.

kamart.net - 4,20zł (mój ulubiony sklep z włóczką, polecam)
motkolandia.pl - 6zł (strasznie drogo w porównaniu z innymi!)

CO WYDZIERGAŁAM?

Przejdźmy do najprzyjemniejszej dla mnie części recenzji, czyli chwalenia się, jak wykorzystałam włóczkę. Zrobiłam dwie rzeczy na drutach i jedną na szydełku, żeby pokazać, że nitka nadaje się na obie techniki.
Pierwszą z nich była próbka na drutach, która ostatecznie posłuży za podstawkę pod kubek. Użyłam drutów 2,5mm, bo lubię ścisłe dzianiny. Brzegi to ścieg ryżowy, środek - pończoszniczy. Fajna wprawka w nauce robótek na drutach.


Również na drutach stworzyłam ocieplacz na kubek. Podobały mi się takie już dawno, ale jakoś nie miałam czasu ani weny zrobić, ale w końcu się udało. Wydawało mi się, że trochę za późno się za to wzięłam, bo przecież wiosna idzie, a tu "na szczęście" w naszych pięknych Beskidach spadł śnieg i do aury za oknem jest jak znalazł.

knitted cozy knitting knit red heart baby yarn coffee

Etui również ma ramkę ze ściegu ryżowego, potem jest kilka oczek lewych i dwa przylegające do siebie warkocze, złożone z 4 oczek każdy - najpierw jeden robimy, odkładając 2 oczka z przodu robótki, a potem kolejny odkładając 2 oczka z tyłu robótki. Etui jest zamykane na 3 guziki, swoją fakturą imitujące drewno.


Na koniec, żeby zobaczyć, czy włóczka równie pięknie będzie się układać na szydełku, szybciutko machnęłam jeszcze jedną podkładkę pod kubek. Tym razem poszłam w okrągłą formę, gdyż takie podkładki bardziej mi się podobają. Użyłam szydełka 3,5mm i jest ono moim zdaniem idealne.


Na początku wpisu wspomniałam, że to nie była moja pierwsza styczność z tą włóczką. Miałam kiedyś okazję wypróbować turkusowe motki. O ile koszyczek łazienkowy ma się dobrze, breloczek nie wiem jak, bo nie mam go w swych rękach, o tyle zrobienie piórnika i woreczka na słuchawki było błędem. Niestety, ale pod wpływem ciągłego kontaktu z rzeczami w torebce potwornie się zmechaciły po jakimś czasie i teraz mogą służyć co najwyżej do przechowywania drobiazgów, które "mogą się jeszcze kiedyś przydać" (ot, taka moja maniera).





WRAŻENIA I WNIOSKI

Na koniec pozostała nam najważniejsza część, czyli jak się z włóczką pracuje oraz jaka jest moja o niej opinia. Mówiłam już, co wydziergałam w trakcie testu i okazało się w trakcie tego, że włóczka jest dosyć wydajna. Z 50-gramowego motka pozostała mi ponad połowa!


Z włóczką pracuje się bardzo przyjemnie, jednak lepiej na drutach, niż na szydełku, gdyż na tym drugim lubi się rozwarstwiać na nitki składowe. W dotyku Baby jest niesamowicie mięciutka i przyjemna, dosyć lekka, z delikatnym włoskiem. Niestety te włoski się na nas mszczą, gdyż włóczka dosyć łatwo się mechaci. Oto zdjęcie po skończeniu robótki (powiększyć możesz, klikając na nie):


A tutaj po wypraniu w 40 stopniach i dość intensywnym pocieraniu oraz prasowaniu przez szmatkę na najniższej mocy żelazka:


Meszek widać lepiej w przybliżeniu, a najbardziej rzuca się w oczy na krawędziach robótki:


W sumie z wad to tyle. Jeśli chodzi o zalety, jest ich o wiele więcej. Przede wszystkim włóczka jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku oraz w robocie. Występuje we wspaniałych kolorach, a ten, który dostałam od Coats, jest szczególnie piękny, te landrynkowe piegi zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia i bardzo dumna jestem z mojego kompletu do kawy.
Dużą zaletę dla większości z nas stanowi również cena. Jest bardzo przystępna, przez co osoby mniej wkręcone w dziewiarstwo nie mają uczucia, że hobby będzie drenowało ich kieszeń, a początkujący nie zmarnują zbyt dobrej włóczki na wprawki. Wiadomo też, jak to w naszym kraju jest, nie każdy może sobie pozwolić na drogie, ulepszane wełny dla dzieci, a dzierganie jest fajne i warto tego spróbować. W takich sytuacjach Baby będzie szczególnie dobra, tym bardziej, że łatwo ją dostać w sklepach. Większość pasmanterii internetowych i większe stacjonarne mają ją w swojej ofercie.

Jeśli o mnie chodzi, mogę polecić tę włóczkę, gdyż biorąc pod uwagę jej cenę, jest całkiem dobra. Ja jednak pozostanę przy nitkach z domieszką naturalnych włókien, takie mi bardziej odpowiadają. 

A jak Tobie się podoba Red Heart Baby? Masz z nią jakieś doświadczenie, a może przekonałam Cię do wypróbowania? Daj znać w komentarzu!

I jeszcze jedno. Jeśli uważasz wpis za pomocny, nie zapomnij podzielić się nim ze znajomymi w social media, na przykład na facebooku, klikając poniżej "Udostępnij". Miłego dziergania!


No i wydziergałam dwie podkładki pod kubek oraz otulacz na niego, a także przygotowałam recenzję włóczki Red Heart Baby,...
Posted by Wyszydełkowana handmade on 10 luty 2016

9 komentarzy:

  1. Piękne kolory włóczki najbardziej mnie zachwyciły, zwłaszcza ta cieniowana z której robiłaś próbki:) - ja również jednak wolę włóczkę z domieszką naturalnych włókien:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna włóczka to i świetne podkładki i otulacz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tworzysz przepiękne rzeczy! Szczególnie urzekło mnie ubranko na kubek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne pomysły, moja mama zawsze mi coś szyła na szydełku jak byłam mała :D. Ja sama niestety tego nie umiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że z tej włóczki zrobiłaś takie akcesoria, bo wyglądają po prosu przeuroczo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweterek dla kubka i podkładka są świetne! Bardzo podoba mi się włóczka, z której robiłaś kubraczek, a po Twojej recenzji przynajmniej już wiem czy warto ją kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolorki słodkie :)
    Nie lubię tej włóczki, kupiłam 2 motki i nie było to Baby, ale była tak beznadziejna,że aż mi się płakać chciało, to zraziło mnie do producenta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ocieplacz jest cudowny! Uwielbiam takie dodatki do kubków, a w tych kolorach wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię tą włóczkę. Zaczęłam z nią przygodę dawno temu, kiedy mąż kupił mi wszystkie dostępne kolory (po 1 motku). Robię z niej głównie szydełkiem, ale ostatnio wrzuciłam na druty małą formę.
    Jedyne moje zastrzeżenie to nierówność włóczek. Niektóre kolory (np. jasny beż, cielisty) są dość cienkie i sznurkowe. Inne (np. granat, turkus, czy jasny żółty) są fajne, mięsiste i okrągłe. Przy tworzeniu amigurumi, szczególnie małych form (ale ta włóczka wymaga jak dla mnie szydełek 2-2,5 mm) trochę mi to przeszkadza. Brakuje mi też kolorów - mam tylko 1 odcień zieleni (za to 2 niebieskie, granat i turkus). No czarny by się przydał czy soczyście żółty.

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.