Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

środa, 10 maja 2017

Jakie włóczki wybierać dla dzieci?


"Z czego zrobić ... dla niemowlaka?" - to jedno z pytań, które niezwykle często widzę na grupach szydełkowych. Równie często pada odpowiedź, że dla dzieci pasują wszystkie włóczki, które mają w nazwie "Baby". Jak mówi znany mem z prezydentem Andrzejem Dudą, "Niby tak, ale ***** nie do końca". Nie każda włóczka z dumnym "Baby" na etykietce powinna mieć styczność ze skórą maluszka, a jest wiele włóczek, które tego członu w nazwie nie mają, a są idealne.
Jak wiecie, sama stoję właśnie przed wyborem materiałów na wyprawkę dla mojej córeczki, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami tym, co sama wiedziałam już wcześniej i tym, co udało mi się znaleźć podczas researchu przed zakupami. Od razu ostrzegam, że wpis będzie długi.

Co jest ważne?

Dlaczego wybór materiału, z jakiego zostaną wykonane rzeczy dla naszych najmłodszych, jest taki ważny? Wszyscy chcemy dla swoich dzieci jak najlepiej. Chyba żadna matka, ciocia, babcia nie chce spowodować u maluszka najmniejszego dyskomfortu. To dlatego ważne jest, aby dzianiny dla dzieci (szczególnie te dotykające bezpośrednio skóry) były oddychające, przepuszczały powietrze, pochłaniały wilgoć, nie powodowały podrażnień i alergii, chłodziły latem i grzały zimą.
Do tego włóczki dla dzieci nie powinny się kłaczyć czy inaczej mechacić, tracić włosków, gdyż maluchy wszystko biorą do ust i chyba lepiej, by nie wprowadzały do układu pokarmowego i płuc maleńkich włókienek, często jeszcze chemicznie barwionych.
To właśnie z tego powodu większość ubranek i innych akcesoriów dla niemowląt produkowana jest z włókien naturalnych, i my takie powinniśmy wybierać.

1. Bawełna

To włókno otwiera zestawienie nie bez powodu. Jest najbardziej uniwersalna, popularna, a więc wszędzie można ją dostać, a do tego niezbyt droga. Poza naprawdę bardzo ekstremalnymi przypadkami nie uczula. Bardzo dobrze przepuszcza powietrze i chłonie wilgoć, na przykład gdy dzidziuś się spoci. Gdy jest chłodno, osłania od zimna, a gdy na zewnątrz panuje upał, nie powoduje przegrzania. Należy do włókien bardzo odpornych na mechacenie się, można ją prać w pralce w wysokich temperaturach - a nawet po wykonaniu czy zakupie nowej rzeczy należy to zrobić, by nabrała miękkości (podczas pracy może wydawać się troszkę sztywna). Nie bez powodu w akcji "Ośmiorniczki dla wcześniaków" maskotki są wykonywane przez uzdolnione dziewiarki właśnie z tego materiału. Zresztą sprawdza się świetnie również u dorosłych.
Na ubranka dla dzieci wybierajmy raczej włóczki bawełniane, niż kordonki. Najlepiej, aby była to bawełna niemerceryzowana (jest bardziej miękka), cudownie, gdyby była organiczna, ale moim zdaniem nie jest to absolutnie konieczne. Owszem, po kordonki, w tym te z bawełny merceryzowanej, również możemy sięgnąć, ale raczej do eleganckiej garderoby niemowlaka, na przykład sukienki na chrzest (wtedy najlepiej podszyć dzianinę miękką tkaniną), lub też do elementów ozdobnych i wykończeniowych, typu kwiatuszki, koronki przy mankietach i kołnierzykach.

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik



2. Bambus

Jest to włókno pozyskiwane z roślin o tej samej nazwie. Zyskał w ostatnich latach ogromną popularność, szczególnie wśród sprzedawców artykułów noworodkowych, a bambusowe pieluszki i kocyki kosztują całkiem sporo w porównaniu do tradycyjnych, bawełnianych. Włókno przepuszcza powietrze i doskonale chłonie wodę. Ma właściwości termoregulacyjne - zimą grzeje, a gdy jest gorąco, zachowuje temperaturę niższą od otoczenia, przyjemnie chłodząc. Należy do włóczek bardzo, ale to bardzo miękkich i przyjemnych w dotyku, raczej nieuczulających, antybakteryjnych. Niestety, trochę bardziej mechaci się, niż bawełna, i bardziej trzeba uważać z praniem. Do tego może się rozciągać, więc warto zrobić próbkę, by nie zaskoczyć się później rozmiarem gotowego wytworu naszych rąk.
Moim zdaniem szczególnie warte uwagi są mieszanki bambusa z bawełną, gdyż wtedy włóczka łączy w sobie zalety tych dwóch włókien,w porównaniu do czystej bawełny jest bardziej miękka i chłodniejsza, a w porównaniu do czystego bambusa bardziej wytrzymała. Mam włóczkę z Nako Estiva (50% bawełny, 50% bambusa) i sprawuje się świetnie już prawie rok!

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
3. Wełna

Tym razem włókno pochodzenia zwierzęcego. Scharakteryzować ją jest trudno, bo wełna wełnie nierówna! Najważniejsze jest jednak to, że wełna to włókno naturalne, doskonale grzejące i pochłaniające wodę. Niektóre wełny bywają gryzące, dlatego lepiej sięgać po te przeznaczone specjalnie dla dzieci. Wełna niestety może uczulać i robi to znacznie częściej, niż pozostałe. Moim zdaniem powinno się ją zacząć wprowadzać nie na samym początku życia dziecka, lecz co najmniej po kilku tygodniach. Świetnie nadaje się na zimę, zwłaszcza połączona z bawełną powinna być przyjemna dla skóry dzidziusia.
Szczególnym rodzajem wełny jest merino, pozyskiwane z merynosów. Ono zwykle jest niegryzące, mięciutkie i sprężyste, a przez to wspaniałe dla dzieci.
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
4. Mikrofibra

Źródło i sklep - klik
To włókno już jest sztuczne, ale również nadaje się dla dzieci, szczególnie starszych i szczególnie na rzeczy, które przede wszystkim mają być dekoracją. Jest miłe w dotyku, nie powinno uczulać, do tego zazwyczaj jest trwałe i niemechacące się. Do tego jest niedrogie.
5. Akryl

Chyba najpopularniejsze włókno, po które sięgają dziewiarki i dziewiarze, gdy tworzą dla dzieci - a szkoda. Główną zaletą akrylu jest cena - należy raczej do niższych półek. Niestety nie przepuszcza powietrza i nie chłonie wody, przez co dziecko w odzieży zeń wykonanej poci się, a pot nie ma się gdzie wchłaniać i może podrażniać skórę. Nie chroni zbyt dobrze przed zimnem. Bywa, że uczula, chociaż dużo rzadziej, niż wełna, często jest też barwiony kiepskimi substancjami, które również mogą powodować alergię. Lubi gubić włókna, a to bardzo niedobrze (patrz: początek wpisu) oraz się mechacić (za wyjątkiem akrylu anti-pilling). Nie można go prać w wysokich temperaturach. Do tego jest topliwy, co ma znaczenie szczególnie przy większych dzieciach - w przypadkowym kontakcie z ogniem wtapia się w skórę. No i moim skromnym zdaniem niezbyt przyjemnie się z niego robi, szczególnie z najtańszych tego typu włóczek, które potwornie skrzypią na szydełku i na drutach.
Jednak nie zawsze i nie każdy akryl jest zły. Dobrze nada się na rzeczy, które mają być dekoracją, na przykład ozdobne kocyki, jaśki, rzeczy, które nie dotykają bezpośrednio skóry dziecka. Należy wtedy pamiętać jednak, by wybierać ten z nieco wyższej półki, potraktowany lepszymi barwnikami i mniej podatny na zniszczenia.
Akryl to również świetny dodatek do innych włóczek. Fajnie sprawdza się w połączeniu z bawełną, bambusem czy wełną, szczególnie u starszych, niż kilka tygodni, dzieci, gdy już nie musimy tak ortodoksyjnie dbać o skład. 
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik

Źródło zdjęcia i sklep - klik

6. Poliester

Sztuczne, bardzo wytrzymałe włókno. Bywa uczulające i drażniące dla skóry, bywa kłaczące, nie przepuszcza wody ani powietrza. Generalnie jestem na nie, na pewno nie powinniśmy na nim bazować przy dzierganiu ubranek. Jednak czasami z poliestru wykonane są ciekawe włóczki ozdobne, które mogą służyć na przykład do wykończeń. Mimo wszystko nie ryzykowałabym u bardzo małego niemowlaka.
Źródło zdjęcia i sklep - klik
Źródło zdjęcia i sklep - klik
7. Inne włókna

Są jeszcze oczywiście inne włóczki, typu jedwab, len, pokrzywa (!), kaszmir, angora, które mogą nadawać się dla dzieci. Ze względu jednak na ich małą popularność i wysoką cenę pominęłam je w tym zestawieniu.

Czego nie stosować?

Oto włóczki, których na pewno nie używałabym dla dzieci, szczególnie w przypadku noworodków, a wiem niestety, że niektórzy je niesłusznie polecają (hejty za 3...2...1...):
  • kordonek poliestrowy, np. Maya Madame Tricote, Koral Ariadna czy Kordonek Nowosolski
  • kiepski, tani akryl, np. Kotek Arelan, Kocurek, Dora, jak już musimy, wybierajmy jakiś lepszy
  • włóczka typu Dolphin, Dolce, moim zdaniem stanowczo nie nadaje się dla noworodków ani na ciuszki, ani na zabawki, ponieważ bardzo się pyli i dziecko to połyka oraz wdycha (włókienka te mogą być tak małe, że ich nie widzimy), a odzież czy kocyk z niej wykonane są moim zdaniem za ciężkie i za grube
  • włóczka typu prujka, na przykład ze starych swetrów, z second-handów i bazarków (ale tylko te bez metek) - nigdy nie wiemy, przez co przeszła i co może zawierać
  • włóczka z Aliexpress - czasem kusi wyszczególnionym składem, jednak ja bym nie polecała po nią sięgać; Chińczycy nie mają zbyt sztywnych norm, jeśli chodzi na przykład o chemikalia w barwnikach, mogą też przekłamywać skład surowcowy włóczki; ja wiem, że dziś wszystko jest z Chin, ale jednak nawet rzeczy sprowadzane z tamtego rejonu, a sprzedawane legalnie przez podmioty gospodarcze u nas MUSZĄ spełniać normy europejskie, tymczasem włóczka kupowana na Aliexpress nic nie musi
  • włóczki ładne, ale mogące podrażniać z mohairem w składzie - no chyba, że tylko do sesji zdjęciowych
Czego użyć na...

Krótka ściągawka:
  • ubranka na lato i wiosnę: bawełna, bambus, mieszanki bawełny, bambusa i akrylu
  • ubranka na jesień i zimę: bawełna, wełna, szczególnie merino, ewentualnie akryl, mieszanki tych trzech włókien
  • kocyki: bawełna, bambus, wełna, ewentualnie akryl, mieszanki tych włókien
  • maskotki: bawełna, akryl, mieszanki tych włókien
  • ozdoby i wykończenia: kordonek bawełniany, mikrofibra, akryl, poliester
  • ubranka eleganckie, koronkowe, na przykład do chrztu: kordonek z bawełny niemerceryzowanej (na przykład Kaja Ariadna), bawełna merceryzowana, w tym kordonki z bawełny merceryzowanej (ale z podszyciem najlepiej)
  • ozdoby do pokoiku dziecięcego: bawełna, akryl, poliester, kordonki bawełniane
O czym jeszcze pamiętać?

Są takie rzeczy, które z włóczkami mają mniej lub więcej wspólnego, ale również musimy wziąć je pod uwagę, robiąc ubranka, zabawki i inne akcesoria dla maluchów:
  • unikamy guzików i innych wystających elementów na pleckach, aby nie wbijały się maluchowi, gdy leży
  • nie przyklejamy małych elementów (generalnie najlepiej nic nie przyklejać) typu oczka, guziczki, ozdoby, zamiast tego bardzo dokładnie i starannie je przyszywamy lub haftujemy, aby nie zagrozić bezpieczeństwu dziecka
  • nie robimy zbyt dopasowanych ubranek - kto kiedykolwiek ubierał niemowlaka, wie, że najlepiej, aby rzeczy dla niego były luźne i rozpinane
  • unikamy grubych włóczek, nawet na zimę sięgamy po cieńsze - po pierwsze maleńkie rzeczy z grubych włóczek wyglądają topornie i nieatrakcyjnie, trudniej dopasować krój, a do tego są ciężkie - czy my chcielibyśmy leżeć pod kocem, który waży połowę tego, co my?
  • w maskotkach koniecznie dbamy o to, by nie było żadnych prześwitów, aby nie wyłaziło wypełnienie, które może zostać połknięte; nie muszę chyba dodawać, że ma to być specjalne wypełnienie antyalergiczne, żadna tam wata
  • dbamy, by podczas pracy włóczka i robótka nie miały styczności ze zwierzętami ani z dymem tytoniowym
  • rzeczy dla dzieci powinniśmy prać w dość wysokich temperaturach, najlepiej 60 stopni, ale nie przejmujemy się, jeśli etykieta zaleca inaczej - po prostu kupujemy jeden motek na próbę, robimy próbkę i wrzucamy ją do pralki na takie standardowe pranie
Co to jest OEKO-TEX?

Na koniec przydatna informacja. Otóż na wielu, szczególnie bawełnianych włóczkach możecie znaleźć taką ikonkę:

Oznacza ona, że włóczka została przebadana przez Instytut Włókiennictwa i dostała specjalny certyfikat Standard 100. Daje on nam gwarancję, że włókno spełnia wszelkie normy i wymagania, określone polskim i europejskim prawem. Takie włóczki na pewno nadają się dla dzieci, nie zawierają żadnych substancji szkodliwych dla zdrowia człowieka (np. pestycydów, formaldehydu, ołowiu), mogących powodować alergie barwników, jest to znak bezpieczeństwa, poparty dowodami naukowymi, któremu możemy zaufać.


Dajcie znać, czy dotrwaliście do końca tego przydługiego wpisu, a ja idę się położyć do góry wielkim brzuchem i dać odpocząć mojemu biednemu kręgosłupowi. Zapraszam teraz do dzielenia się Waszym doświadczeniem oraz do udostępniania tego wpisu, aby jak największe grono osób dowiedziało się, jak najlepiej zadbać o nasze dzieci, gdy dziergamy dla nich z tak wielką miłością :)

Pisanie komentarzy typu "przesadzasz", "kiedyś tego nie było", "mojemu dziecku dziergałam z ... i żyje", "wyłudzanie pieniędzy", "kogo na to stać" uważam za zbędne. Napisałam je za Ciebie, już nie musisz ;)

A jakie włóczki ja jak dotąd zgromadziłam dla mojej córeczki? Chwalę się na bieżąco na fanpage - spodziewajcie się w najbliższym czasie recenzji!


25 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe i trafne zestawienie! podpisuję się pod nim rękami i nogami :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym całkowicie 👍👌. Dziękuję za wpis i pozdrawiam

      Usuń
  2. Doczytałam ;-) temat faktycznie dość często poruszany, szczególnie na grupach na fb. a potem jaka wojna, ze jednak "kotki" i im podobne to dobry, tani wybór i dzieci "w nich" żyją..... albo lepiej - jedna rękodzielniczka która robi dużo i z byle materiałów(i to głównie dzieciom) zawsze tłumaczy to hasłem "klient tak chciał/tak wybrał" :D nie komentuje, nie wdaje się w dyskusje, szkoda mi nerwów. Twój opis bardzo fajny, konkretny. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz - no niestety niektórzy nie chcą zostać uświadomieni :( to smutne, że body z akrylu jakoś nikt nie kupi, a sztuczną sukienkę na gołe ciałko nie ma problemu założyć

      Usuń
  3. Jeśli ktoś Ciebie tu zhejtuje za krytykę akrylu to znaczy że powinien mocno się puknąć w głowę :) Świetny wpis, dla mnie świetna ściąga. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      P.S. nie mówię, że akryl jest absolutnie i bezwzględnie zły.

      Usuń
  4. Mam trochę mieszane uczucia do dziecięcych ubranek z wełny. Wyobrażam sobie jak w letniej wodzie próbuję sprać plamy z jedzenia, flamastrów itp. Ale może tylko moje dziecko jest takim brudaskiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym niestety dużo racji... Większość z tych włóczek może być prana w maksymalnie 30-40 stopniach. Dlatego rzeczy z niej raczej od święta, niż na co dzień do śmigania po domu.

      Usuń
  5. Fajny wpis. Już teraz wiem jak się poruszać w świecie włóczek dla dzieci

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry i przydatny post, takie włóczki dobre są też dla bardzo wrażliwych osób:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie zawsze zastanawia, czy osoby które robią rzeczy dla dzieci z tych byle jakich włóczek, miały kiedykolwiek na sobie coś zrobione z tego samego... Może wtedy by w końcu dotarło. Świetny i wyczerpujący wpis, mam nadzieję, że uświadomi jak największą grupę dziergających i rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dotrwalam do konca ;) i najbardziej zaskoczyla mnie infirmacja ze w wloczkach moze byc pokrzywa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj tutaj na przykład: http://www.wloczkowyrajbymarigold.pl/pl/c/Wloczka-z-pokrzywa/53

      Usuń
  9. Dotrwałam. Bardzo przydatny wpis :) chce się przerzucić z serwetek na dzierganie ubrań i stałam przed dylematem z czego :) Twój wpis jest pomocny

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry wpis, niby każdy kto szydełkuje to wie ale czasem łatwiej bagatelizować. Jedna uwaga - kordonek nowosolski jest też w wersji bawełnianej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pełna zgoda :) W kwestii maskotek i ewentualnego wystawania z nich wypełnienia - ja stosuję taki trik, że do maskotki wsadzam wypełnioną kulką silikonową bawełnianą skarpetkę :) Dzięki temu nie ma bata, by coś wypadło nawet, gdy ścieg się rozluźni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Włóczka z pokrzywą? Ale korci, żeby spróbować, niedawno widziałam zupę z pokrzyw ;) także może warto się jej przyjrzeć i się nie sparzyć :D Świetny artykuł! Ja w chwili obecnej już nie kupuję żadnych sztucznych włóczek, mam jeszcze trochę z początków mojej przygody z dzierganiem ;) Wpis jest taki, że wszystko w nim zawarłaś - SUPER! A mi w głowie dalej ta pokrzywa :P

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mam gdzieś w pudłach 4 małe moteczki Cappucino - mieszanki wełny australijskiej i włòkna mleka... zapomniałam o nich i teraz sobie przypomniałam! :) Bardzo fajny post i myślę, że wiele dziewiarek z niego skorzysta :) Ja tez właśnie jestem na etapie szykowania wyprawki dla Młodego :) U nas będzie za 2,5 miesiąca, a Ty ile jeszcze masz czasu na dzierganie wyprawki? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dotrwałam do końca i pozwolę sobie udostępnić na moim ekstra-motku. Gdzieś, tam u góry, widziałam pozwolenie:) W pełni popieram, przekonuję, ale czasami trafiam na twardy gruntu- coś w stylu "nie, bo nie" albo "ja też nosiłam jako dziecko i żyję". Dobra- ok. Ja też jeździłam maluchem i odpalałam go na kija, co nie znaczy, że mam dalej to robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Właśnie widzę, że mój mąż mi chyba u pani kupował szydełka! Pozdrawiam podwójnie ;)

      Usuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.