Navigation Menu

Translate

Prawa autorskie / Copyright

Prawa autorskie / Copyright

sobota, 11 czerwca 2016

Recenzja Clover Amour + wyniki!


Recenzja Soft Touch - klik
Witajcie, Kochani! Czas na kolejną recenzję szydełek Clover, tym razem Amour, które otrzymałam od firmy Galplast. Muszę zdradzić, że spodobały mi się jeszcze bardziej, niż poprzednie! A na końcu oczywiście obiecywane wyniki konkursu z poprzedniego postu.

Zacznijmy może od informacji ogólnych, które zbliżone są do tych o szydełkach Soft Touch - zajrzyjcie do tego wpisu, jeśli jeszcze go nie widzieliście!
Generalnie otrzymujemy szydełko w opakowaniu z miękkiego plastiku w tekturowym opakowaniu, na którym nadrukowano podstawową specyfikację. Mniejsze rozmiary szydełek wykonane są ze stali, większe z aluminium. Jeżeli chodzi o rączkę, zrobiono ją z elastomeru, tworzywa, które jest dosyć przyjemne w dotyku, przypominające twardą, wytrzymałą gumę, a jednocześnie nie obcierające skóry.


W opakowaniu małych rozmiarów szydełek znajduje się także metalowa skuwka, która jest niewątpliwą zaletą Cloverków - dopóki się jej nie zgubi, co ja zapewne wkrótce uczynię ;)

Cena i dostępność

Amour są nieco droższe od Soft Touch, ich cena może wydawać się głupia, jak za jedno szydełko, ale nie zrażajcie się - wystarczy spróbować, żeby przekonać się, czy (a raczej "że") warto, a wydatek rozłożony w czasie, np. co miesiąc nowe szydełko, nie będzie taki złośliwy.
No to przejdźmy do cen - zaznaczam od razu, że to tylko przykłady, a stan taki obowiązywał na czerwiec 2016.

toiowo.sklep.pl - 28,50zł/sztuka lub 189,90zł/zestaw małych rozmiarów i 238,50zł/zestaw dużych rozmiarów
kamart.net - 29,90zł/sztuka
miladruciarnia.pl - 29,90zł/sztuka
hobbycentrum.pl - 29zł/sztuka

Testy i wrażenia

Do testów dostałam 4 rozmiary szydełek - 1,25mm, 1,75mm, 2,5mm oraz 3mm. Wszystkimi wykonałam dużo próbek, testując włóczkę i kordonek. Dodatkowo szydełkiem 2,5mm wykonałam z włóczki Jeans misia, a szydełkiem 1,75mm zaczęłam dziergać torebkę z Babylo 10. Wszystkie moje poczynania mogliście zobaczyć na fanpage'u:


Jak już wspomniałam na początku postu, są cudowne! Kocham je po prostu. Tworzywo, z którego jest wykonana rączka, jest bardzo przyjemne, nie zsuwa się, przy łączeniu z metalem nie ma żadnych niedoskonałości. Haczyk jest dobrze wyprofilowany, nie ostry jak igła, ale nie ma też problemu z wbiciem się w nawet ciasne oczko. Nie ma również żadnych zadziorów i porów na idealnie gładkim haczyku.

Jeszcze wróćmy na chwilę do rączki. Przede wszystkim - szydełka te są kolorowe! Jestem typową sroczką i wygląd moich narzędzi pracy jest dla mnie bardzo ważny. Do tego rączka pasuje do praktycznie każdego stylu trzymania szydełka, nawet tego mojego dziwnego, który pokazywałam Wam w poprzednim poście.
Największym i zarazem najbardziej miarodajnym testem jej wygody było wykonywanie misia. Przy dzierganiu amigurumi (albo innych robótek, które są bardzo sztywne) szydełkiem bez rączki albo z twardą rączką robią mi się odciski na prawej dłoni przy nasadzie małego palca i na palcu wskazującym, a nadgarstek zwykle niemiłosiernie boli, dlatego każdą głupią małą zabawkę rozkładam bardzo w czasie. Przy misiu nie miałam żadnego z tych problemów! Tworzywo, choć wytrzymałe, doskonale dopasowywało się do ręki i chroniło ją przed urazami, otarciami i innymi nieprzyjemnymi przygodami. Po prostu szydełko dziergało za mnie, pozostawiając mi tylko przyjemność.


Chciałabym Wam jeszcze nieco powiedzieć o dużo tańszych, chińskich podróbkach z Aliexpress. No cóż... są wygodniejsze, niż zwykłe szydełko bez rączki, ale Amourkom do pięt nie dorastają! Przede wszystkim tworzywo, z którego została wykonana rączka, nie jest tak wytrzymałe, w dotyku wydaje się bardziej miękkie i lubi się zsuwać, pozostawiając szydełko gołym. Jak widać na zdjęciu, zupełnie inaczej je wyprofilowano, ręka nie ma aż tak dobrego oparcia i uczucia dopasowania, jak przy oryginalnych szydełkach Clover. W dodatku gumowa rączka paskudnie chłonie każdy brud, który potem czasem przenosi się na robótkę i niezbyt estetycznie wygląda na jasnej włóczce. Na haczyku też widać niedokładności, zadziory, pory i nieregularne kawałki gumy przy łączeniu metalu z rączką. Podsumowując - jak chińskie szydełka to tylko do momentu, gdy nie skompletujemy sobie wszystkich potrzebnych rozmiarów Clover Amour ;)


Jak widać ja z czystym sumieniem polecam szydełka firmy Clover. Najlepiej, przy ograniczonych środkach, zacząć od kupienia najczęściej używanego rozmiaru i powoli kompletować kolejne według potrzeb. Przecież w szydełkowaniu chodzi nie o oszczędność,a o jak największą przyjemność, którą te szydełka zapewniają.
A Wy co myślicie o Clover Amour? Używacie, a może przekonałam Was do kupna? Napiszcie koniecznie w komentarzu!

A na koniec obiecane wyniki konkursu! Do wygrania były dwa zestawy, a za zadanie mieliście opisać idealne Waszym zdaniem szydełko. Większość z Was podchodziła do tematu bardzo praktycznie, ale niektórzy poruszyli całą swoją kreatywność, tak ważną przy naszym hobby, i puścili wodze fantazji.


Jeżeli chodzi o opcję A, bezkonkurencyjna była Marta Śpiewok - to było do przewidzenia, jako kompletna kociara nie mogłam nie poddać się tak cudownemu porównaniu, same przeczytajcie:


Wersja B wędruje natomiast do Ewy Ruman, która pokusiła się o rymowankę:


Obie panie proszę o kontakt w formie wiadomości prywatnej na email wyszydelkowana@gmail.com. A Was, drodzy czytelnicy, jeszcze raz zachęcam do odwiedzenia fanpage'a firmy Galplast, która umożliwiła mi przetestowanie szydełek i zorganizowanie dla Was konkursu:

Zachęcam Was także do przejrzenia innych moich RECENZJI - włóczek, szydełek, gazet, etc.

KLIKNIJ TUTAJ!

16 komentarzy:

  1. OD kiedy odkryłam Clover Amour były moim marzeniem, teraz już spełnionym. Jednak rozczarowałam się co do nich. Rączka podczas pracy dość mocno się nagrzewa i jest to dość uciążliwe. Jeśli chodzi o te mniejsze rozmiary (1,25 mm) ma za krótką jak dla mnie rączkę. Owszem, są zrobione z dobrych jakościowo materiałów i nie zostają na nich ślady (swoich używam już jakieś 6/5 miesięcy). Jednak nie zakupię kolejnych sztuk, bo mi zwyczajnie nie odpowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja jako osoba z wiecznie zimnymi dłońmi nie zauważyłam problemu nagrzewania się.

      Usuń
  2. O rety, ale się cieszę, dziękuję bardzo. Zaraz wysyłam maila. Mam nadzieję że uda się odzyskać fanpejdża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, proszę o trzymanie kciuków!

      Usuń
  3. A ja jestem zachwycona od pierwszej chwili, kiedy wzięłam je do ręki :D. Najważniejsze jest dla mnie to, że Amourami mogę długo pracować a mój nadgarstek się nie buntuje :). Co do ceny, dobre musi kosztować i dotyczy to wszystkiego. Mam już kilka, kupuję co jakiś czas, czasami w ramach prezentu, pomału zbiorę całą kolekcję :). Osobiście bardzo polecam :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja, od kiedy mam Cloverki, na żadne inne ich nie zamienię. Zaszalałam, w jednym roku zrobiłam sobie prezent i na imieniny, i na urodziny - między jednym i drugim pół roku odstępu. Teraz mam dwa całe komplety - szalona, ale szczęśliwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę, są tak cudowne, że też chciałabym więcej

      Usuń
  5. Jakiś czas temu podpytywałam osoby należące do grup związanych z szydełkowaniem o wrażenia związane z Clover Amour, gdyż sama przymierzałam się do kupienia takiego szydełka( a, że cena dość wysoka, to nie chciałam kupować czegoś, co mi nie bedzie pasować). W końcu dostałam je z okazji Dnia Matki. I? w zasadzie bez rewelacji. Lepiej robi mi się tulipem. Jedyna różnica, zdecydowanie na plus dla Amour jest taka, że bez problemu wbijam główkę w oczka, a robię bardzo ściśle. Poza tym lekkie rozczarowanie, bo po tych wszystkich zachwytach innych osób, moje oczekiwania były zdecydowanie większe. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda - być może to zależy od gustu, przyzwyczajenia i ręki. Odnalezienie idealnego szydełka w takim razie jeszcze przed tobą :)

      Usuń
  6. Gratuluję wygranym :) Pod wpływem ostatniej recenzji i komentarzy pod nią zamówiłam swoje pierwsze Clover Soft Touch i teraz czekam na przesyłkę. Nie mogę się doczekać aż sama je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też używam szydełek clover nie kupowałam kompletu ale po kilka sztuk tych brązowych mam od 1,1/25,1/5,1/75,2m i puki co wystarczają mi a dziergam na nich już od 2-3lat są wspaniałe szczególnie przy dużych projektach jak firanki cudownie leżą w łapce nie na odcisków ja osobiście poleciłabym je każdej szydełkującejjeszcze mam w planach ciut grubsze do włóczki.
    podrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. witaj basia tesz robiem szydełkiem

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie udało :) Ale gratuluję zwyciężczynią... ;) Może pokuszę się o kupno tych szydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam ostatnio zrujnowałam się i zakupiłam sobie szydełka Clower 11 sztuk od najcieńszych po te grubsze numery do grubych włuczek te z brązowymi rączkami Clover Soft Touch a to tylko dlatego że robiąc długo tulipem robiły mi się nagniotki i odciski przy długotrwałych pracach. Muszę nadmienić że pierwszy raz dała mi koleżanka takim szydełkiem Clover porobić i od razu się w nim zakochałam idealnie przylega do ręki nawet długa praca tym szydełkiem mnie nie męczy dla mnie REWELKA a nawet powiem strzał w dziesiątkę BOMBA dawno czegoś takiego szukałam tylko cena mnie przeraziła w zwykłym sklepie z konfekcją dziewiarską 1 sztuka kosztowała około 30 zł na Allegro też nie wiele taniej z przesyłką ale ( szukajcie a znajdziecie ) i ja znalazłam sklep internetowy Craft&Haft gdzie 1 szt takiego szydełka kosztuje 15,27 zł obsługa i kontakt super sklep godny polecenia.Polecam zagorzała Fanka robótek ręcznych Jola M.

    OdpowiedzUsuń

Każda opinia jest dla mnie cenna, jedynie chamskie komentarze będę usuwać. Zapraszam do wypowiadania się, gdyż cenię Wasze zdanie, nawet odmienne od mojego.